Mieszkańcy Kochcic boją się o swoje życie. W ich domy trafiają pociski

Błażej Makarewicz
09.08.2018 15:45
Mieszkańcy Kochcic boją się o swoje życie. W ich domy trafiają pociski
fot. Shutterstock

Na terenie posesji w Kochcicach w Śląskiem znaleziono w ostatnich miesiącach trzy pociski. Mieszkańcy przyznają, że boją się o swoje życie. Wszystko za sprawą znajdującej się niedaleko ich domu strzelnicy. Przerażeni ludzie twierdzą, że słyszą dźwięki nabojów przelatujących tuż obok nich. – Nie mamy wpływu na to, że ktoś głupio korzysta z broni – tłumaczy prezes strzelnicy.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Pierwszy z pocisków znaleziono pod koniec ubiegłego roku. Policja ustaliła, że instruktorzy nie przestrzegali regulaminu, pozwalając młodym ludziom na strzelanie poza stanowiskami. Drugi pocisk znaleziono zimą. Nie wiadomo jednak, skąd pochodził. W lipcu właściciel posesji znalazł trzeci pocisk w opierzeniu dachu. W tej sprawie cały czas trwa śledztwo.

– Mieszkańcy boją się tu mieszkać, boją się funkcjonować. Czujemy się na swoich terenach bardzo niekomfortowo. Nasze życie i zdrowie jest zagrożone. To jest logiczne, że jeżeli lot pocisku jest niekontrolowany, w tym momencie zagrożone jest czyjeś życie – mówi w rozmowie z TVN24 mieszkaniec Lublińca.

Prokuratura nie stwierdziła jednak bezpośredniego zagrożenia dla życia i zdrowia mieszkańców. Komenda zwróciła się do strzelnicy o wprowadzenie zakazu używania broni długiej.

Władze strzelnicy twierdzą, że nie ma możliwości, aby oddawać strzały seriami. Gdy okazało się, że na prywatnej posesji znaleziony został nabój, strzelnica miała wprowadzić dodatkowe zabezpieczenia. Prezes obiektu podkreśla jednak, że nie jest w stanie kontrolować wszystkich instruktorów i użytkowników broni.

– Nie mamy wpływu na to, że ktoś głupio korzysta z broni. Powinien stosować się do regulaminu i ustalonych zasad – mówi Zdzisław Nowak, prezes strzelnicy.

RadioZet.pl/DziennikZachodni/bm