Komentarze po zatrzymaniu byłego rzecznika MON. Nowoczesna składa wniosek do marszałka Sejmu

Redakcja
28.01.2019 11:57
Komentarze po zatrzymaniu byłego rzecznika MON. Nowoczesna składa wniosek do marszałka Sejmu
fot. Beata Zawrzel/REPORTER/East news

– Prezes PiS Jarosław Kaczyński wielokrotnie mówił, że nie będzie „świętych krów”, wszyscy wobec prawa są równi bez względu na legitymacje i sympatie polityczne – tak rzeczniczka PiS Beata Mazurek odniosła się w poniedziałek do informacji o zatrzymaniu m.in. byłego rzecznika prasowego MON Bartłomieja M. Poniedziałkowe zatrzymanie skomentował również Jacek Sasin (PiS) i wicepremier Jarosław Gowin.

Chcesz śledzić takie informacje na bieżąco? Dołącz do grupy Kronika kryminalna Radia ZET na Facebooku

CBA potwierdziło w poniedziałek rano, że zatrzymało sześć osób w śledztwie dotyczącym doprowadzenia PGZ S.A. do niekorzystnego rozporządzenia mieniem znacznej wartości i sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa wyrządzenia znacznej szkody majątkowej. Wśród zatrzymanych jest były szef gabinetu politycznego MON Bartłomiej M., były członek zarządu spółki PGZ S.A. Radosław O., były poseł Mariusz Antoni K., a także trzej byli pracownicy MON oraz spółki PGZ. Informację tę pierwsze podało TVP Info.

Zobacz także

„Prezes Jarosław Kaczyński wielokrotnie mówił, że nie będzie świętych krów. Wszyscy wobec prawa są równi bez względu na legitymacje i sympatie polityczne” – napisała na Twitterze Mazurek.

Jak stwierdziła, „tak wygląda różnica w standardach rządzenia, pomiędzy PiS i PO”.

„Jesteśmy wiarygodni” – dodała rzeczniczka PiS.

„Zatrzymanie byłego rzecznika MON i byłego posła PiS pokazuje, że dla PiS nie ma podwójnych standardów”

– Zatrzymanie byłego rzecznika MON oraz byłego posła PiS pokazuje, że dla naszej partii nie ma podwójnych standardów. Pokazujemy, że niezależnie, kto złamał prawo, to postępowanie musi być takie samo – oświadczył szef Komitetu Stałego Rady Ministrów Jacek Sasin.

TVP Info poinformowało, że w poniedziałek rano funkcjonariusze CBA zatrzymali sześć osób podejrzanych m.in. o powoływanie się na wpływy i czerpanie z tego korzyści materialnych; wśród zatrzymanych jest były rzecznik prasowy MON Bartłomiej M. oraz były poseł PiS Mariusz Antoni K., który w poprzedniej kadencji Sejmu zasiadał w komisji obrony. TVP Info podało, że funkcjonariusze zatrzymali też cztery inne osoby – byłą urzędniczkę MON, a także osoby związane z Polską Grupą Zbrojeniową.

Zobacz także

Sasin został zapytany w poniedziałek o tę sprawę w TVP Info. Zastrzegł, że nie ma informacji na ten temat.

Oświadczył jednocześnie, że jeśli tak się wydarzyło, to „pokazuje (to), że nie ma podwójnych standardów”.

– Pokazujemy to, i służby polskiego państwa pokazują to codziennie, że niezależnie od tego, kogo dotyczą zarzuty, kto dopuścił się nieprawidłowości, kto złamał prawo, to postępowanie musi być takie samo, czy to dotyczy ludzi związanych z Platformą Obywatelską, czy Prawem i Sprawiedliwością – powiedział Sasin.

Zobacz także

Wskazał, że PiS zawsze był w takich sprawach „jednoznaczny”.

– Nie można nam zarzucić, że kryjemy swoich. Nie idziemy drogą PO, która tak właśnie postępowała – stwierdził szef KSRM.

„Informacja jest równocześnie smutna i budująca”

O tę sprawę pytany był w Radiu Kraków wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin.

– Informacja jest równocześnie smutna i budująca – ocenił wicepremier.

Zobacz także

– Smutna, bo wygląda na to, że młodzi ludzie weszli – nie przesądzając o niczyjej winie – na drogę, która z punktu widzenia prawa budzi wątpliwości. Z drugiej strony jest to informacja budująca, bo to znaczy, że nie ma świętych krów, są standardy takie same dla wszystkich – po Marku Chrzanowskim, który się o tym przekonał – powiedział.

– Wygląda na to, że kolejne osoby związane z szeroko pojętym obozem Zjednoczonej Prawicy też będą musiały sobie przypomnieć o standardach, w imię których szliśmy do władzy – stwierdził Gowin.

Nowoczesna chce informacji ministra koordynatora służb specjalnych w prawie zatrzymania byłego rzecznika MON

Nowoczesna domaga się informacji ministra koordynatora służb specjalnych Mariusza Kamińskiego na najbliższym posiedzeniu Sejmu w sprawie zatrzymania przez CBA m.in. byłego rzecznika MON Bartłomieja M. – poinformował w poniedziałek poseł Nowoczesnej Adam Szłapka.

Szłapka w poniedziałek na konferencji prasowej w Sejmie podkreślił, że Bartłomiej M. nie był zwykłym urzędnikiem MON.

– Przez dwa lata funkcjonowania w Ministerstwie Obrony Narodowej Antoniego Macierewicza Bartłomiej M. był jego najbliższym współpracownikiem. To wtedy podejmowano decyzje dotyczące przetargów, to wtedy podejmowano decyzje dotyczące modernizacji polskiej armii, to wtedy podejmowano decyzję dotyczące Caracali, śmigłowców wielozadaniowych, czyli decyzje o bardzo poważnych pieniądzach – zaznaczył.

Poseł Nowoczesnej ocenił, że „mamy do czynienia z aferą, która obejmuje także Antoniego Macierewicza”.

„Składamy dziś wniosek do marszałka Sejmu”

– Składamy dziś wniosek do marszałka Sejmu o uzupełnienie porządku obrad najbliższego posiedzenia Sejmu, czyli na środę, i wpisanie do tego porządku obrad informacji ministra Mariusza Kamińskiego, czyli koordynatora służb specjalnych, osoby nadzorującej CBA w sprawie przedstawienia informacji o śledztwie prowadzonym w tej sprawie, w sprawie korupcji w Ministerstwie Obrony Narodowej – powiedział Szłapka.

– Uważamy, że charakter tej sprawy, skala i zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa jest tak duże, że wszyscy posłowie na posiedzeniu Sejmu powinni wysłuchać informacji na ten temat. Rozumiemy, że sprawa ma charakter wrażliwy, w związku z tym to posiedzenie może być przeprowadzone w trybie niejawnym – dodał Szłapka.

„Wojna gangów w rodzinie PiS”

Sprawa zatrzymania przez CBA b. rzecznika MON Bartłomieja M. jest bardzo poważna, bo przez dwa lata był on drugą najważniejszą osobą w MON – ocenił w poniedziałek poseł PO-KO Cezary Tomczyk. Z kolei posłanka PO-KO Izabela Leszczyna nazwała zatrzymania „wojną gangów w rodzinie PiS”.

Do zatrzymań odniósł się również w poniedziałek na Twitterze szef PO Grzegorz Schetyna.

Zobacz także

„O Misiewiczu mówiliśmy już trzy lata temu. Teraz CBA zatrzymuje nie tylko jego, ale również byłego posła PiS. W KGHM afera związana z ustawianiem przetargów. Czy ktoś ma jeszcze jakieś wątpliwości dotyczące tej władzy?” – napisał.

Poseł Cezary Tomczyk podczas konferencji prasowej w Sejmie podkreślał, że „dzisiaj należy postawić polityczną tezę, że ten rząd jest najbardziej skorumpowanym rządem od 1989 r.; sprawy dotyczące KNF, pana (prezesa NBP, Adama) Glapińskiego, teraz pana Bartłomieja M. pokazują jasno, że ta ekipa, jeżeli chodzi o swoją uczciwość, po prostu zbankrutowała”.

„Był pod parasolem ochronnym”

– Jeżeli chodzi o pana Bartłomieja M., sprawa jest bardzo poważna – dotyczy człowieka, który przez dwa lata był pod parasolem ochronnym, który przez dwa lata był drugą najważniejszą osobą w Ministerstwie Obrony Narodowej, który przez dwa lata mógł robić w MON właściwie wszystko – powiedział Tomczyk.

Poseł mówił również, że „parasol ochronny” nad Bartłomiejem M. był roztoczony nie tylko przez Antoniego Macierewicza, ale przez cały rząd PiS.

Zobacz także

– To dzisiaj rząd PiS-u i osobiście Jarosław Kaczyński bierze odpowiedzialność za to, co zrobił pan Bartłomiej M. – mówił. Zarzucił również, że „przez lata tolerowano pewien układ i wtedy, kiedy przestał się on opłacać, kiedy Antoni Macierewicz zaczął walczyć o miejsce na listach do Parlamentu Europejskiego, dziwnym trafem doszło do realizacji i zatrzymania pana Bartłomieja M. i byłych posłów PiS-u”.

Tomczyk przypomniał, że ws. Bartłomieja M. jego klub złożył 10 zawiadomień do prokuratury.

– Żądamy wznowienia wszystkich śledztw. Śledztw dotyczących dostępu do informacji niejawnych, dotyczących „wysadzenia w powietrze” przetargu na śmigłowce wielozadaniowe, śledztwa dotyczącego nocnego wejścia do centrum kontrwywiadu NATO i wielu innych – dodał.

Posłanka Izabela Leszczyna podkreśliła, że zatrzymanie Bartłomieja M. „to jest raczej wojna gangów w rodzinie PiS-owskiej i nic więcej”. Zarzuciła również PiS „brak standardów”.

„Służby zachowywały się tak, jakby były i ślepe i głuche”

W rozmowie z dziennikarzami poseł PO-KO Marcin Kierwiński zwrócił uwagę, że „przez trzy lata wiadomo było, że wokół MON, wokół pana M. dzieją się dziwne sprawy i służby kompletnie nic z tym nie robiły”.

– Służby zachowywały się tak, jakby były i ślepe i głuche. Dobrze, że teraz zaczęły się tym zajmować, ale mam nieodparte wrażenie, że zaczęły się zajmować wtedy, kiedy stało się jasne, że afer związanych z panem Bartłomiejem M. nie da się już wyciszyć – mówił.

Zobacz także

Jak ocenił, sprawą powinna zająć się sejmowa Komisja Obrony Narodowej i Komisja do Spraw Służb Specjalnych.

– Skoro pan Bartłomiej M. był prawą ręką ministra obrony narodowej, wiceprezesa PiS-u pana Macierewicza, i robił tam różne dziwne rzeczy, to przecież Macierewicz musiał o tym wiedzieć. Tylko dziecko uwierzyłoby w to, że Macierewicz o tym nie wiedział – podkreślił Kierwiński.

Zobacz także

Jak podało w komunikacie CBA, wszyscy zatrzymani zostaną przewiezieni do Prokuratury Okręgowej w Tarnobrzegu, gdzie usłyszą zarzuty.

– W związku z zatrzymaniami funkcjonariusze CBA prowadzą przeszukania ponad 30 lokalizacji – czytamy w komunikacie prasowym CBA.

– Śledztwo, prowadzone na podstawie materiałów własnych CBA, dotyczy niegospodarności, powoływania się na wpływy oraz fałszowania dokumentów przy okazji zawierania umów przez spółkę PGZ S.A. W ocenie śledczych doszło do niekorzystnego rozporządzenia mieniem znacznej wartości i sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa wyrządzenia znacznej szkody majątkowej – podkreślono w komunikacie.

RadioZET/PAP/JZ