Były naczelnik ABW: Policja informowała, że ws. Amber Gold nie ma poszkodowanych przez Marcina P.

Redakcja
26.02.2018 21:17
Amber Gold
fot. East News

W maju 2012 r, z komendy wojewódzkiej policji w Gdańsku, uzyskałem informacje, że materiały policyjne dot. Amber Gold nie przedstawiają zbyt dużej wartości i że nie ma poszkodowanych przez Marcina P. - powiedział w poniedziałek b. naczelnik ABW, przesłuchiwany przez komisję śledczą.

Podczas trwającego od godz. 10 posiedzenie komisji przesłuchiwanych będzie dwóch funkcjonariuszy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, którzy pracowali przy sprawie Amber Gold. Trwa przesłuchanie pierwszego z nich - b. naczelnika delegatury w Gdańsku.

Wypełnij PIT z Fundacją Radia ZET - ściągnij darmowy program

Powiedział on m.in., że we wrześniu lub na początku października 2011 r., zapadła decyzja, że delegatura ABW w Gdańsku nie będzie się aktywnie - operacyjnie zajmować spółką Amber Gold. Wyjaśnił, że decyzję podjęto "w gronie dyrekcji delegatury". Dodał, że on również uczestniczył przy jej podjęciu.

Przewodnicząca komisji śledczej Małgorzata Wassermann (PiS) dopytywała go, czym było to motywowane. B.funkcjonariusz powiedział, że po pierwsze sprawa ta nie znajdowała się we właściwości ABW. Dodał, że Agencja nie zajmowała się i nie zajmuje "oszustwami na rzecz osób prywatnych". Wskazał, że wpływ na to miały też wytyczne centrali i - jak podkreślił - "gazetowa wiedza na temat spółki Amber Gold i tego co się wokół niej dzieje". "Jaka?" - dopytywała Wassermann. Gdy powtórzył posłanka ripostowała: "Gazetowa wiedza na temat spółki Amber Gold? I to mówi naczelnik Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego?".

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku.

Dopytywała też o podejmowane działania operacyjne w sprawie; zaznaczyła równocześnie, że argument o braku właściwości rzeczowej ABW jest "całkowicie chybiony". "Najlepszym faktem świadczącym o tym jest to, że w pośpiechu, po notatce Krzysztofa Bondaryka (b. szefa ABW), 30 maja (2012) wszczęliście sprawę Eldorado. Na tym samym materiale, który mieliście w sierpniu, wrześniu i październiku 2011 r." - dodała Wassermann.

Zagłosuj

Czy uważasz, że komisja śledcza ws. Amber Gold wyjaśni sprawę?

Liczba głosów:

B.funkcjonariusz wyjaśnił, że również urzędy związane z Ministerstwem Finansów "praktycznie do sierpnia 2012 r." przekazywały ABW sygnał, że "panują nad tematem".

Poinformował, że w maju 2012, wiedząc, że ABW będzie zajmować się sprawą, uzyskiwał informacje dot. Amber Gold z różnych instytucji m.in. z policji. "Udałem się do komendy wojewódzkie. Szczerze uzyskałem informacje, że materiały policyjne nie przedstawiają zbyt dużej wartości i, że nie mają poszkodowanych, którzy czuliby się pokrzywdzeni przez Marcina P." - powiedział. Dodał, że "z tamtej rozmowy wyniósł wrażenie, iż działania policji mają związek z aktywności prokuratury".

RadioZET.pl/pap/maal