Komisja weryfikacyjna. Śledziewski oskarża Gronkiewicz-Waltz

Mikołaj Pietraszewski
26.06.2017 17:11
Komisja
fot. East News

Pierwsze posiedzenie komisji weryfikacyjnej ds. reprywatyzacji w Warszawie i pierwsze oskarżenia wobec prezydent Warszawy. Były urzędnik ratusza Krzysztof Śledziewski zeznał, że Hanna Gronkiewicz-Waltz osobiście wpływała na zmianę jednej z decyzji reprywatyzacyjnych. Prezydent Warszawy zaprzeczyła wszystkiemu na Twitterze. Na tym posiedzeniu komisja rozpoznawała sprawy dwóch nieruchomości przy ul. Twardej.

Zobacz także

Według Śledziewskiego prezydent Gronkiewicz-Waltz w latach 2012-2014 osobiście nadzorowała Biuro Gospodarki Nieruchomościami i właśnie wtedy wezwała jego przełożonego w sprawie odmownie załatwionej reprywatyzacji.

Urzędnik miał usłyszeć od prezydent słowa: "zawiodłam się na Panu, panie dyrektorze". Śledziewski stwierdził, że wszyscy w ratuszu wiedzieli o wątpliwościach wokół reprywatyzacji, dziwnych prawnikach czy reaktywowanych sztucznie spółkach, które odzyskiwały nieruchomości.

HGW zaprzecza

Śledziewski ujawnił też, że prezydent Warszawy poleciła skserować wszystkie dokumenty dotyczące kamiennicy zwróconej jej rodzinie, którą też będzie zajmowała się komisja weryfikacyjna. Prezydent i jej zastępcy wymagali wydawania ok. 300 decyzji reprywatyzacyjnych rocznie, co jednak nie było możliwe do spełnienia.

Hanna Gronkiewicz-Waltz na swoim profilu na Twitterze zaprzeczyła, jakoby w jakikolwiek sposób ingerowała osobiście w postępowanie dot. reprywatyzacji w stolicy.

Nerwowa atmosfera

Atmosfera podczas pierwszego posiedzenia była bardzo nerwowa. Przewodniczący Patryk Jaki, powołują się na przepisy dotyczące jego komisji, karcił adwokatów wezwanych stron i nie dawał im dojść do głosu.

Komisja odrzuciła wniosek o zawieszenie Jakiego. Kiedy drugi z wezwanych świadków, była naczelniczka jednego z wydziałów BGN Gertruda Jakubczyk-Furman, odmówiła złożenia zeznań, została ukarana 3 tysiącami złotych grzywny.

Zobacz także

RadioZET.pl/MaG/MP