Konie dorożkarskie harują ponad siły? Sprawa wraca do prokuratury

27.11.2019 20:51
Konie dorożki
fot. Andrzej Zbraniecki/East News

Sprawa koni dorożkarskich, zmuszanych do wysiłku ponad ich możliwości, wraca do prokuratury. Jak podaje PAP to efekt zażaleń obrońców praw zwierząt, którzy nie pogodzili się z wcześniejszym umorzeniem śledztwa po tym, jak w Krakowie z wycieńczenia padł koń Pilsner.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Śmierć konia dorożkarskiego w styczniu tego roku wywołała sporo emocji w stolicy Małopolski. Obrońcy praw zwierząt podkreślali, że to skrajny efekt zmuszania zwierząt do pracy ponad ich siły w centrum krakowskiego rynku.

Zobacz także

Śledczy nie dopatrzyli się początkowo winnych w tej sprawie. Prokuratura Rejonowa Kraków Śródmieście Zachód przekazała skargę obrońców zwierząt do sądu. W październiku tego roku z prokuratura z własnej woli zmieniła zdanie, częściowo przychylając się do zażaleń obrońców praw zwierząt. Dzisiejsze postanowienie sądu umocniło zwolenników praw zwierząt.

To bardzo dobra i przełomowa decyzja, która stwarza nadzieję, że dręczenie koni dorożkarskich w Krakowie ma jednak swoje granice, a osoby które zmuszają konie do całodziennej do pracy nawet w temperaturach 50 st. C i więcej, nie mogą czuć się bezkarni

Agnieszka Wypych, przewodnicząca Krakowskiego Stowarzyszenia Obrony Zwierząt KSOZ

Za znęcanie się i zabicie zwierzęcia grozi do trzech lat więzienia. Przy udowodnieniu szczególnego okrucieństwa – nawet pięć lat.

Zobacz także

KSOZ od dwóch lat domaga się całkowitego zakazu wykorzystywania koni do wożenia turystów w Krakowie. Podobne zakazy weszły już w życie m. in. w Rzymie, czy Barcelonie. Dorożki są znakiem rozpoznawczym Krakowa.

RadioZET.pl/PAP