Zamknij

Koniec Przystanku Woodstock w Kostrzynie? Oświadczenie Jurka Owsiaka

Redakcja
26.07.2017 11:28
Jurek Owsiak o Przystanku Woodstock
fot. screen

Robienie najdroższego festiwalu świata nigdy nie było naszym celem - wyjaśnił w swoim oświadczeniu Jurek Owsiak, komentując status podwyższonego ryzyka, nadany Przystankowi Woodstock. - Urzędowo nie dajemy rady - powiedział.

Jerzy Owsiak poinformował na Facebooku, że mocą oficjalnej decyzji 23. Przystanek Woodstock jest imprezą podwyższonego ryzyka. Festiwal w Kostrzynie nad Odrą odbędzie się zgodnie z planem - w dniach 3-5 sierpnia, jednak nad kolejnymi edycjami wydarzenia wiszą czarne chmury. - My już nie wyrobimy, nie damy rady (...). To jest po prostu "przybicie do ściany" - w taki sposób komentował decyzję władz.

Jak twierdzi Jurek Owsiak, robienie "najdroższego festiwalu świata" nigdy nie było jego celem. W związku z tym postanowił zaprosić do wspólnego działania różne związku wyznaniowe i organizacje religijne, które są traktowane w tych kwestiach w lżejszy sposób.

- Jeżeli słuchają wszelkiego rodzaju organizacje wyznaniowe, związki wyznaniowe, to bardzo was prosimy: czy zechcielibyście wziąć nas pod swoje skrzydła, by w przyszłym roku spokojnie zorganizować Przystanek Woodstock? - zaapelował. - My już nie wyrobimy, nie damy rady. Ta spirala żądań wobec tylko naszego festiwalu od dwóch lat jest masakryczna (...). Urzędowo nie dajemy rady, to jest po prostu "przybicie do ściany". Nie ma żadnej rozmowy z urzędnikami, nie ma żadnego wniosku formalnego, który byłby dla nas zrozumiały, przez który tak bardzo musimy rozbudowywać wszelkie zabezpieczenia - powiedział.

Jedzie rowerem na Przystanek Woodstock, zbierając środki na szczytny cel

Dodał, że mimo dodatkowych obostrzeń, które festiwal musiał spełniać już podczas ubiegłorocznej edycji, wszystkie warunki zostały dopełnione. Jednak w sytuacji, gdy po raz kolejny tylko festiwal w Kostrzynie jest imprezą o podwyższonym ryzyku, trudno jest nie reagować rozgoryczeniem.

- W zeszłym roku zrobiliśmy wszystko wzorcowo, zakończył się sukcesem zeszłoroczny Przystanek Woodstock. I w tym roku zaczynamy wszystko od początku (...). W tym czasie, kiedy my będziemy mieli Przystanek Woodstock, w Polsce organizowanych jest kilka innych przedsięwzięć kulturalnych, bardzo pięknych festiwali, zlotów, koncertów - to wszystko ma miejsce w Polsce. Żadna taka impreza nie jest podwyższonego ryzyka. Podwyższone ryzyko mamy tylko my - wyjaśnił.

Co to może oznaczać dla wszystkich fanów Przystanku Woodstock? W swoim oświadczeniu Jurek Owsiak nie zapowiada, by miał zrezygnować z organizowania tego wydarzenia. Przyznał jednak, że 23. Przystanek może być ostatnim, który odbywa się w Kostrzynie nad Odrą.

RadioZET.pl/SA