Zamknij

Wiceszef MSWiA zabiera głos po śmierci 21-latka. „Wiele znaków zapytania”

20.11.2019 11:56
Konin
fot. PAP

– W sprawie postrzelenia 21-latka w Koninie jest wiele znaków zapytania, które muszą być wyjaśnione przez organ niezależny, jakim jest prokuratura – ocenił w środę wiceszef MSWiA Paweł Szefernaker. Dodał, że sprawie przygląda się minister resortu Mariusz Kamiński.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Wiceminister SWiA Paweł Szefernaker był w środę gościem programu „Tłit” Wirtualnej Polski, gdzie został zapytany m.in. o sprawę śmierci 21-latka postrzelonego w czwartek przez policjanta na jednym z konińskich osiedli.

Szefernaker, pytany o ocenę sytuacji, zaznaczył, że w sprawie nie są jeszcze znane wszystkie okoliczności zdarzenia oraz nie zostali jeszcze przesłuchani wszyscy świadkowie. Dodał, że to prokuratura jest od tego, żeby wyjaśnić tę sprawę. „W tej chwili słowa ministra SWiA czy policji byłyby niewiarygodne ze względu na to, że stroną jest właśnie policja” – ocenił.

Konin. Policjant śmiertelnie postrzelił 21-latka. MSWiA milczy 

Na uwagę, że były szef MSWiA Joachim Brudziński, gdy dochodziło do równie kontrowersyjnych wydarzeń, w odróżnieniu od obecnego szefa resortu, najpóźniej w ciągu doby informował o okolicznościach sprawy, odpowiedział, że „do każdej z takich spraw należy podejść indywidualnie”.

Tu mamy wypadek, w ramach którego pojawia się wiele różnych informacji, wielu świadków, którzy w inny sposób interpretują pewne kwestie i w moim przekonaniu właściwe jest to, żeby tę sprawę ocenił organ niezależny.

PODKREŚLIŁ SZEFERNAKER

Dodał, że w sprawie „jest wiele różnych znaków zapytania, które muszą być wyjaśnione także przez organ niezależny”. Zaznaczył również, że minister Mariusz Kamiński obserwuje tę sprawę, „także wyciąga pewne wnioski w ramach kompetencji, które ma w MSWiA z tej sytuacji, ale o winie, bądź nie, musi zdecydować prokurator”.

Zobacz także

14 listopada przed południem na jednym z konińskich osiedli patrol policji próbował wylegitymować 21-latka i dwóch 15-latków; najstarszy mężczyzna zaczął uciekać. Według informacji policji 21-latek nie reagował na wezwania do zatrzymania. Goniący go funkcjonariusz użył broni; 21-latek zmarł pomimo udzielonej pomocy medycznej. Policja utrzymuje, że funkcjonariusz był zmuszony do użycia broni.

Policja informowała, że przy ciele mężczyzny znaleziono nożyczki i woreczek foliowy z białym proszkiem. Nie wiadomo, czy 21-latek zaatakował goniącego go policjanta nożyczkami, bądź nimi groził.

W związku z tym zdarzeniem wszczęto śledztwo. Postępowanie prowadzone jest w sprawie nieumyślnego przekroczenia uprawnień przez policjanta i nieumyślnego spowodowania śmierci osoby. 

RadioZET.pl/Wirtualna Polska/PAP