Konrad Piasecki: Rocznica. Dzień po

11.04.2017 09:56
Fabryka władzy - felieton Konrada Piaseckiego
fot. Radio ZET

Ostatnich siedem lat odarło mnie, a podejrzewam, że i wszystkich innych także, ze złudzeń. Już nikt nie liczy na to, by rocznica katastrofy dała choćby cień nadziei na wyciszenie emocji, by ktoś w jej trakcie próbował wyciągać rękę, godzić się, wybaczać. Nawet prezydent, który w ubiegłym roku starał się łagodzić nastroje, ale został szybko zrugany przez prezesa, w tym roku był pełen wzburzenia, mówił o „teoretycznym państwie” i wzywał do wymierzenia sprawiedliwości. Czym doskonale oddawał nastroje panujące podczas oficjalnych uroczystości? - pisze Konrad Piasecki w felietonie z cyklu "Fabryka władzy"

Jednym z ważnych elementów rocznicowych było odsłonięcie tablicy w Kancelarii Premiera. Bardzo jestem ciekaw, kto zdecydował, że znajdą się na niej te, a nie inne nazwiska. Ktokolwiek jednak to był – milczy i nie tłumaczy, jak, przyjmując zasadę, że honoruje się osoby pracujące w Kancelarii, można było pominąć Izabelę Jarugę Nowacką. Joachim Brudziński z oburzeniem mówi, że politycy PO, którzy nie czcili ofiar katastrofy nie maja moralnego prawa oceniać tego zaniechania surowo. I dodaje, że Nowacka ma już tablicę w ministerstwie pracy. Ciekawe, że jakoś nie widzi sprzeczności tych twierdzeń.

Komisja MON pokazała film, w którym udowadnia, że solidnie pracuje i zbliża się do wyjaśnienia tajemnicy katastrofy (zamachu). Film pełen jest modeli, kopii, eksperymentów, tuneli aerodynamicznych, skanerów, próbnych wybuchów. Niezależnie od tego, czy można uznać go za bardziej, czy za mniej przekonujący - wydaje mi się, że i on sam i praca komisji na pewno zasługuje na polemiki. Poważne i serio. Poważniejsze niż machnięcie ręką i skracanie jej do argumentów o puszkach i parówkach.

Nie sposób nie odnieść jednak wrażenia, że komisja pracuje raczej po to, by udowodnić tezę, a nie po to by wyjaśniać wszystkie okoliczności i brać pod uwagę również te, które nie pasują do jej obrazu. A w jej tezie winni są rosyjscy kontrolerzy i wybuchy. Dlaczego piloci nie reagują na ostrzeżenia systemów samolotu? Jak mogą, nie widząc pasa, zbliżać się do ziemi z tak dużą prędkością pionową? Na te pytania komisja nie daje odpowiedzi – bo one nie pasują do tezy. Dlaczego od samolotu odrywają się jakieś elementy i to przed wybuchem? Jak to się dzieje, że czarne skrzynki rejestrują uderzenia w drzewa i krzyk załogi, a nie rejestrują wybuchu – też pozostaje dla mnie tajemnicą. Próbowałem ją wyjaśnić podczas nocnego wideoczata z członkami komisji. Dowiedziałem się, że wybuch nie został zarejestrowany przez czarne skrzynki, bo te „nie zdążyły tego zrobić”, zaś na ciałach ofiar katastrofy nie pozostawił śladów, bo „takie wybuchy śladów nie pozostawiają”. Niestety moje bardziej szczegółowe pytanie na ten temat przepadło w mrokach internetu i nie zostało zadane. A nie dane mi było dostąpić zaszczytu spotkania z członkami komisji w studiu.   

Nie podoba mi się zakłócenie rocznic, miesięcznic i blokowanie wjazdu Jarosława Kaczyńskiego na Wawel. Nie podoba się i już. Słyszę argumenty, o imperatywie pokazania, że rocznicy nie należy wplatać w politykę i czynić z niej elementu partyjnego sporu. Ale wydaje mi się, że kontrdemonstracje są takim samym jej elementem jak przemówienia o prawdzie i sprawiedliwości. Jest coś takiego jak majestat śmierci. Szacunek dla tegoż majestatu i uczuć tych, którzy stracili w katastrofie bliskich. I nawet w podzielonym politycznie kraju wolę, by rocznice były obchodzone oddzielnie, niż by towarzyszyły im pyskówki i szamotaniny. 

Konrad PiaseckiAutor jest gospodarzem programu Gość Radia ZET. Słuchaj i oglądaj na radiozet.pl od poniedziałku do piątku o godzinie 8.02.