Zamknij

GW: Nauczycielka wyrzucała uczniów z lekcji za zdjęcia z czerwoną błyskawicą

29.10.2020 15:06
Protesty kobiet, nauczycielka karze za symbol u uczniów
fot. PAP/Paweł Supernak

Nauczycielka z I Liceum Ogólnokształcącego w Końskich (woj. świętokrzyskie) wyrzucała z zajęć uczniów, którzy na zdjęciach profilowych w sieci ustawili sobie czerwone błyskawice, symbol Strajku Kobiet – podaje kielecka „Gazeta Wyborcza”. Sprawa oburzyła posła Koalicji Obywatelskiej Bartłomieja Sienkiewicza. - Co za draństwo i łamanie prawa! Nie zostawię tego – ostrzegł ministra edukacji Przemysława Czarnka.

Protesty kobiet ws. aborcji przekładają się na wiele sfer życia publicznego. Do skandalicznych prób ingerowania w poglądy uczniów doszło dziś w I LO w Końskich (woj. świętokrzyskie). Uczniowie byli spisywani przez nauczycielkę, a następnie wyrzucani z lekcji (zdalnych w dobie pandemii koronawirusa, przyp. ) tylko i wyłącznie za dołączenie do zdjęcia profilowego w sieci czerwonej błyskawicy, symbolu protestów kobiet.

Jak przekazała anonimowo kieleckiej „GW” licealistka, nauczyciele stosowali tę samą kuriozalną argumentację, co ludzie PiS w Sejmie – Chcieliśmy zamanifestować swoje poglądy i solidarność ze strajkującymi 28 października w całej Polsce. Nauczyciele zaczęli porównywać to do faszystowskich symboli, a tych, którzy zdjęcia nie zmienili, wyrzucali z lekcji - powiedziała „GW” uczennica LO w Końskich.

Nauczycielka wyrzuca z lekcji za błyskawice na zdjęciu profilowym. "Daję trzy minuty"

Jedna z nauczycielek miała odebrać taki manifest jako obrazę uczuć religijnych. Uczennica dodała, że później takich uczniów spisywał sam dyrektor szkoły Wojciech Jasnos. - Prawdopodobnie po to, aby wyciągnąć konsekwencje. To nie jest normalna sytuacja, żeby za swoje poglądy uczniowie zostawali wykluczeni z lekcji - podkreśla.

Zobacz także

O nagłośnienie sprawy prosił dziennik jeden z rodziców. Według niego podobnie potraktowani zostali uczniowie w innym koneckim liceum.

Dyrektor szkoły zaprzeczył w rozmowie z GW, by spisywał uczniów za czerwone błyskawice w zdjęciach profilowych. - Żadnych takich list nie sporządzałem - zapewniał dziś rano. Wyjaśnił, że podawał na życzenie kuratora oświaty „stany ilościowe nauczycieli i uczniów”.

Poseł KO: To draństwo, nie zostawię tego

Sprawą zainteresował się poseł Koalicji Obywatelskiej Bartłomiej Sienkiewicz. Wybrany z ziemi świętokrzyskiej parlamentarzysta zarzuca ministrowi edukacji łamanie prawa. - Co za draństwo i łamanie prawa!! Nie zostawię tego. Czarnek szykuj się – napisał na Twitterze poseł KO.

RadioZET.pl/Wyborcza.pl