Zamknij
Miejsce wypadku w Konstantynowie Łódzkim
6 Zobacz galerię
fot. PAP/Grzegorz Michałowski

O krok od tragedii w Konstantynowie Łódzkim. 23-latka nie zatrzymała się na skrzyżowaniu i rozpędzonym samochodem przebiła się przez ścianę budynku. Kobieta trafiła do szpitala. Lokatorom budynku na szczęście nic się nie stało. "Kilka minut przed zdarzeniem opuścili pechowy pokój".

Groźny wypadek w Konstantynowie Łódzkim. W niedzielę po godz. 23 na ul. Łaskiej kierująca volkswagenem 23-latka przebiła się przez dwie ściany budynku. Ewakuowano 9 mieszkańców, którzy nie odnieśli obrażeń. Do szpitala trafiła za to kobieta, która kierowała pojazdem.

Zobacz także

Konstantynów Łódzki. Samochód wjechał w dom, ewakuowano 9 mieszkańców

Jak poinformowali strażacy z OSP Konstantynów, którzy jako jedni z pierwszych pojawili się na miejscu zdarzenia, samochód osobowy - jadący od ul. Kilińskiego nie zatrzymał się na skrzyżowaniu, wybił się na krawężniku, przeleciał przez barierki i wbił się w budynek wielorodzinny.

Na miejscu okazało się, że pojazd przebił dwie ściany nośne i zawisł na kołach. Aby wydostać kierującą z auta strażacy musieli wyciąć jego dach.

Rzecznik prasowy Państwowej Straży Pożarnej w Pabianicach ogn. Szymon Giza.

Sprawczynią wypadku okazała się 23-latka kierująca volskwagenem passatem, która jako jedyna ucierpiała w wypadku. Trafiła do szpitala w Łodzi m.in. z podejrzeniem złamania ręki i innymi obrażeniami ciała. Ze względu na stan zdrowia niemożliwe było przeprowadzenie badania alkomatem. Jak poinformowała rzeczniczka prasowa pabianickiej policji podkom. Ilona Sidorko, od kobiety pobrano krew do badania na zawartość alkoholu i narkotyków. Nie są jeszcze znane ich wyniki.

W chwili przybycia strażaków poza budynkiem znajdowały się już cztery osoby. Kolejnych pięciu mieszkańców zostało ewakuowanych przez strażaków. "Wiele szczęścia w tej sytuacji mieli lokatorzy mieszkania, do którego wpadł samochód, kilka minut przed zdarzeniem opuścili pechowy pokój" – dodali strażacy z OSP Konstantynów.

Ewakuowani z domu mieszkańcy noc spędzili m.in. w ośrodku rekreacyjno-sportowym oraz u swoich rodzin. Na razie nie mogą oni wrócić do swoich mieszkań. W budynku nadal bowiem znajduje się samochód i dopiero po jego usunięciu o ewentualnym powrocie do nieruchomości lokatorów zdecyduje kontrola z Inspektoratu Nadzoru Budowlanego.

Wstępnie straty oszacowano na ponad 200 tys. zł.

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP