Zamknij

Kontrowersyjny cytat w podręczniku do HiT-u. "To werbalna pornografia"

21.06.2022 11:36

W nowym podręczniku do przedmiotu Historia i Teraźniejszość znalazł się bardzo kontrowersyjny cytat. Chodzi o słowa jednego z przywódców ruchu studenckiego z 1968 roku. – To werbalna pornografia. Za jej rozpowszechnianie grozi kara i powinny posypać się pozwy – mówi dr Aleksandra Piotrowska, psycholog dziecięca.

Przemysław Czarnek
fot. PAP/Grzegorz Momot

W nowym podręczniku do przedmiotu Historia i Teraźniejszość autorstwa prof. Wojciecha Roszkowskiego pojawił się bardzo kontrowersyjny cytat. "Mój flirt z dziećmi szybko przyjął charakter erotyczny. Te małe pięcioletnie dziewczynki już wiedziały, jak mnie podrywać. Kilka razy zdarzyło się, że dzieci rozpięły mi rozporek i zaczęły mnie głaskać. Ich żądania były dla mnie kłopotliwe. Jednak często mimo wszystko i ja je głaskałem" – to wspomnienia jednego z przywódców ruchu studenckiego 1968 r., Daniela Cohna-Bendita.

"Wychowanie seksualne - NIE, ale wątki pedofilskie - TAK. Takie treści w podręczniku do Historii i Teraźniejszości znajdą uczniowie polskich szkół. Minister Czarnek zachwycony. Psychologowie i pedagodzy załamani" – pisze na Twitterze posłanka Lewicy Anita Kucharska-Dziedzic.

Podręcznik do HiT-u. "Werbalna pornografia"

Zdaniem Czarnka nowy przedmiot w polskich szkołach ma uczyć dzieci dumy z własnego kraju i jego historii. Zagadnienia z tego przedmiotu będą obowiązywać na maturze z WOS-u. Minister edukacji broni nowego podręczna do HiT-u i wciąż jest opiniowany przez ministerstwo.

Eksperci, którzy zapoznali się z cytowanym wspomnieniem Daniela Cohna-Bendita, krytykują fakt, że znalazł się on w podręczniku. – To werbalna pornografia. Za jej rozpowszechnianie grozi kara i powinny posypać się pozwy – mówi "Rzeczpospolitej" dr Aleksandra Piotrowska, psycholog dziecięca. Jak tłumaczy, u nastolatków, którzy czytają takie opisy, może dojść do niepotrzebnego rozbudzenia seksualnego w zbyt młodym wieku. – Mamy do czynienia z seksualizacją zamiast edukacji seksualnej – tłumaczy.

– To kosmicznie niedobry cytat. Tak dosłowny opis nie nadaje się absolutnie do dzieci. Byłby dyskusyjny, nawet gdyby odbiorcami byli dorośli – mówi Mirosława Kątna z Komitetu Ochrony Praw Dziecka.

loader

RadioZET.pl/Onet