Kopalnia Zofiówka: Po ośmiu dobach odnaleziono jednego z górników

Mateusz Albin
12.05.2018 21:58
Dominik Gajda/REPORTER/East News
fot. Dominik Gajda/REPORTER/East News

Po ośmiu dobach akcji ratowniczej w kopalni Zofiówka w Jastrzębiu Zdroju ratownicy odnaleźli jednego z górników. Jak poinformowano w specjalnym komunikacje JSW, człowiek nie daje oznak życia.

- W ósmej dobie akcji ratowniczej w Ruchu Zofiówka, ratownicy odnaleźli jednego z trzech poszukiwanych górników, który nie daje oznak życia. Obecnie jest transportowany do bazy akcji - podało JSW.

Przedstawiciele JSW zapowiedzieli dalsze informacje w kolejnym komunikacie.

Ratownicy w Zofiówce

Ratownicy w sobotę koncentrowali się na obniżaniu poziom zalewiska, za którym spodziewali się znaleźć trzech górników poszukiwanych po wstrząsie w kopalni Zofiówka z 5 maja br. Zalewisko tworzy woda spływająca do najniższego miejsca zniszczonego w następstwie wstrząsu chodnika. Wcześniej w tym rejonie uchwycono sygnały z nadajników w górniczych lampach.

Pompowanie wody rozpoczęto w nocy ze środy na czwartek. Ze względu na stężenie metanu w powietrzu, uniemożliwiające zastosowanie wydajnych pomp elektrycznych (mogą one pracować przy stężeniu metanu poniżej 2 proc.), ratownicy stosują kaskadę pomp napędzanych sprężonym powietrzem.

W sobotę rano JSW informowała, że choć lustro wody powoli opadało, efektywność prac spadła ze względu na znajdujący się w wodzie gęsty szlam. W tej sytuacji ratownicy przetransportowali w rejon akcji i podłączyli do układu pomp tzw. pompy szlamowe.

Opadające lustro wody jednocześnie uwolniło metan. Jego stężenie w sobotę, a także możliwość  dalszych niekontrolowanych wypływów tego gazu, uniemożliwiały uruchomienie znajdującej się na miejscu wydajnej pompy elektrycznej.

Co wydarzyło się w kopalni Zofiówka?

Ratownicy wcześniej wyrażali nadzieję, że być może penetracja chodnika będzie możliwa przy jedynie częściowym obniżeniu poziomu wody w zalewisku.

W wyniku silnego wstrząsu 5 maja w kopalni Zofiówka zginęło dwóch górników, a dwaj inni trafili z lekkimi obrażeniami do szpitala - opuścili go w piątek.

Po tygodniu akcji ratowniczej przedstawiciele Jastrzębskiej Spółki Węglowej ocenili ją jako jedną z najtrudniejszych w historii firmy. Bierze w niej udział ok. 1 tys. osób.

Zobacz też:

RadioZET.pl/JSW/maal