Tragiczny wypadek w lubuskiem. Koparka wpadła do stawu, w środku był operator

Joanna Zaremba
12.02.2019 21:53
Tragiczny wypadek w lubuskiem. Koparka wpadła do stawu, w środku był operator
fot. MIKOLAJ ZACHAROW/REPORTER/East news

Sprawę opisała Gazeta Lubuska i portal gorzowianin.com. Dramat wydarzył się we wtorek, po godzinie 16.00. Pod koparką, która pracowała nad stawem w miejscowości Sarbiewo (województwo lubuskie) zawaliło się nadbrzeże i maszyna wpadła do wody. W środku znajdował się operator pojazdu.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Jak podała Gazeta Lubuska, koparka wykonywała prace gruntowe w pobliżu stawu w Sarbiewie. Nagle, pod ciężką maszyną zawaliło się nadbrzeże. Koparka wpadła do wody i zatonęła. Najprawdopodobniej w kabinie koparki siedział mężczyzna, operujący pojazdem.

Służby otrzymały zgłoszenie o tragicznym wypadku około godziny 16.15 – informuje gazeta. Na miejsce zdarzenia natychmiast przyjechała straż pożarna oraz ekipa ratownicza. Rozpoczęto akcję ratunkową. Wzięli w niej udział płetwonurkowie ze świebodzińskiej jednostki straży pożarnej.

Płetwonurek nie mógł dostać się do kabiny zatopionego pojazdu

Jak mówił w rozmowie z Gazetą Lubuską kapitan Dariusz Szymura – rzecznik prasowy lubuskiej straży pożarnej – "sytuacja jest ciężka”. Nurkowie zeszli pod powierzchnię wody w poszukiwaniu zaginionego mężczyzny, jednak nie udało się odnaleźć jego ciała. Poszukiwania, ze względu na bardzo ciężkie warunki pod wodą – zapadający zmrok i słabą widoczność – zawieszono.

Jak informował Szymura, "nurek nie mógł dostać się do kabiny koparki”. Przez szybę zatopionego pojazdu nie udało się również niczego dostrzec.

Akcja poszukiwania ciała będzie wznowiona w środę rano.

RadioZET/Gazeta Lubuska/gorzowianin.com/JZ