Zamknij

Sąd: Policja nie miała racji karząc rowerzystę za jazdę w czasie obostrzeń

04.07.2020 17:26
Policja rowerzysta koronawirus
fot. MAREK BEREZOWSKI/REPORTER

Policja nie miała racji wlepiając w kwietniu, czasie największych obostrzeń w związku z epidemią koronawirusa, mandat samotnie jadącemu rowerzyście. Jak podaje poznańska „Gazeta Wyborcza”, sąd w Kościanie nie pozostawił złudzeń w tej materii.

Epidemia koronawirusa sparaliżowała życie publiczne w Polsce w połowie marca. Wskutek rządowych obostrzeń, wydanych w stanie epidemii, drastycznie ograniczono możliwość przemieszczania się.

Sprawa wzbudzała ogromne kontrowersje – policjanci wlepiali mandaty za przemieszczanie się bez uzasadnienia „ważnej potrzeby życiowej”. Konstytucjonaliści dowodzili, że takowe ograniczenia można wprowadzić wyłącznie w ramach jednego ze stanów nadzwyczajnych.

Rowerzysta wygrał z policją. Sąd rozprawia się z wersją mundurowych

Mandatu policji nie przyjął wówczas mężczyzna z gminy Czempiń. Zdaniem mundurowych jadąc jednośladem bez maseczki złamał tzw. zakaz poruszania się w czasie epidemii koronawirusa. Mężczyzna nie przyjął mandatu w kwocie 500 zł, dorzucono mu do tego drugi zarzut - brak maseczki. Sprawa trafiła do sądu w Kościanie.

Zobacz także

Poznańska „Wyborcza” dotarła do sprawy rowerzysty z Czempinia. Okazało się, że sąd odmówił wszczęcia postępowania w jego sprawie. W uzasadnieniu nie pozostawił na decyzji mundurowych suchej nitki.

Nie dość, że sędziowie uznali zakaz przemieszczania za wprowadzony bezprawnie, powołując się na konstytucję. Podali, że swobodę przemieszczania się można ograniczyć jedynie ustawą, nie rozporządzeniem, czyli aktem niższego rzędu.

Zobacz także

Sąd nie uznał też zarzutu braku maseczki u rowerzysty. Uznał, że środek profilaktyczny można było wprowadzić tylko wobec „osób chorych i podejrzanych o zachorowanie”. Z racji, że był on powszechny, również został uznany przez sąd za nielegalny. 

"Zbyt daleka ingerencja w prawa i wolności jednostki"

Sędzia Agnieszka Olszewska zauważyła też, że ustawa o zapobieganiu chorobom zakaźnym nie precyzuje, w jaki sposób rząd lub minister mogą ograniczać przemieszczanie się obywateli. Wytyczne rządowe miały bowiem ogólny charakter. Nie pozostawiła złudzeń na chaosie prawnym, w który rządzący wprowadzili policjantów. 

RadioZET.pl/Wyborcza.pl