Zamknij

Medyk sądowy dla „Wyborczej”: Więcej ofiar koronawirusa niż podaje rząd

26.03.2020 09:59
Koronawirus statystyki
fot. LUKASZ GDAK/Polska Press/East News

Medyk sądowy z jednego z dużych miast nie ma wątpliwości – ofiar koronawirusa SARS-Cov-2 w Polsce jest znacznie więcej niż wynika z rządowych statystyk. W rozmowie z „Wyborczą” ujawnił, jak państwo nie dolicza ofiar wirusa i jaka jest w tej materii (nie)aktywność sanepidu.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Polska walczy z koronawirusem. W stanie epidemii władze nakładają kolejne ograniczenia, które mają ułatwić zwalczenie wirusa.

Zobacz także

Niestety, niepokojące informacje napływają z „pierwszego frontu walki”, czyli szpitali. Jak w soczewce dostrzegamy niedoinwestowaną służbę zdrowia, a braki sprzętowe narażają personel na zakażenia Sars-CoV-2. W rozmowie z „Wyborczą” wątpliwości dotyczące statystyk z koronawirusem rozwiewa medyk sądowy.

Nie mam wątpliwości, że ofiar koronawirusa jest więcej, niż podają rządowe statystyki

- powiedział anonimowo medyk sądowy z dużego miasta.

Zobacz także

I podkreślił, że resort zdrowia nie wlicza do statystyk zakażonych i zmarłych z powodu koronawirusa, jeśli ci przechodzili domowe kwarantanny. Z ustaleń dziennika wynika, że państwo nie jest gotowe by łączyć zgon na Covid-19 z leczeniem w domu. I wspomina choćby śmierć 50-latki z Konina.

Drzwi do mieszkania były zamknięte, zmarła nie miała obrażeń, a wezwany do stwierdzenia zgonu lekarz rodzinny wykluczył udział osób trzecich (…) W takich sytuacjach wpisujemy w karcie zgonu, że był to zgon nagły, a jako przyczynę wskazujemy zatrzymanie krążenia. Bez dodatkowych badań nie mamy możliwości, by ustalić coś więcej

- tłumaczy jeden z lekarzy rodzinnych.

Samo podejrzenie o chorobie zakaźnej nie wystarczy. Dopiero mając pewność zakażenia, lekarze muszą powiadomić o sprawie sanepid. W przypadku z Konina policja powiadomiła o sprawie sanepid. I… na tym się skończyło.

Usłyszeliśmy, że nikt nie przyjedzie i nie pobierze żadnych próbek do badań

– powiedział „Wyborczej” jeden z policjantów.

Zdaniem medyka sądowego, rozmówcy dziennika, sanepid musiałby „mieć chęć”, by weryfikować zmarłego pod kątem zakażenia.

Zobacz także

Jeszcze po śmierci można pobrać od takiej osoby wymaz do badań, bo wirus utrzymuje się na błonie śluzowej górnych dróg oddechowych. Nie potrzeba do tego medyka sądowego

- dodał.

Sanepid, który jest częścią administracji rządowej, nie jest zainteresowany ustaleniem, że człowiek zmarł z powodu koronawirusa, bo to pogarszałoby statystyki

- dodał w rozmowie z "Wyborczą" medyk sądowy.

RadioZET.pl/Wyborcza.pl