Zamknij

Dlaczego rozwija się epidemia koronawirusa? To często "przypadkowe"

03.03.2020 18:01
Dlaczego rozwija się epidemia koronawirusa? To często "przypadkowe"
fot. Piotr BLAWICKI/East News

Wbrew dość często rozpowszechnianym teoriom, zdolność do rozwoju epidemii koronawirusa w danym kraju wcale nie zależy od klimatu. Wpływają na to zupełnie inne, złożone czynniki. Wszelkie niejasności związane z obecnym występowaniem Covid-19 na świecie wyjaśnił w rozmowie z Polską Agencją Prasową dr Paweł Grzesiowski, ekspert w dziedzinie terapii zakażeń.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

- Miejsca występowania ognisk zachorowań wywołanych przez koronawirusa są w dużej części przypadkowe i niezależne np. od klimatu - uważa ekspert w dziedzinie immunologii i terapii zakażeń dr Paweł Grzesiowski. Do powstania takiego ogniska przyczynia się m.in. duże zagęszczenie ludności, centra transportu osobowego i duża liczba osób starszych.

Zobacz także

Z danych zebranych przez ekspertów z John Hopkins University w USA wynika, że największe ogniska zakażenia koronawirusem Covid-19 znajdują się w Chinach (ok. 80 tys. osób), Korei Południowej (ok. 4,8 tys. osób), Iranie (ok. 1,5 tys. osób) i Włoszech (ok. 2 tys. osób).

Miejsce wybuchu epidemii jest przypadkowe?

Zdaniem wykładowcy Szkoły Zdrowia Publicznego CMKP, prezesa Fundacji Instytut Profilaktyki Zakażeń dr. Pawła Grzesiowskiego nie da się doszukać w tych ogniskach zachorowań konkretnego, wspólnego mianownika. Do zakażeń w podobnej skali mogłoby dojść w miejscach o odmiennym klimacie czy w innych częściach świata - uważa specjalista.

Zobacz także

Wybuch ogniska epidemicznego jest pewnego rodzaju zdarzeniem przypadkowym. Muszą być spełnione trzy kryteria: obecność wirusa, wrażliwa populacja i zapewniona droga przenoszenia. Gdy te elementy się zbiegną w jednym czasie i zatłoczonym miejscu, to się zaczyna epidemia

dr Paweł Grzesiowski

Jak dodał, najbardziej narażone na zakażenie SARS-CoV-2 są osoby starsze, o osłabionej odporności. Wirusowi sprzyjają też różne inne okoliczności, np. wylewne okazywanie sobie serdeczności - przytulenia, uściski, pocałunki - kultywowane we włoskich rodzinach. Sytuacji nie poprawia fakt, że Włochy są krajem, gdzie przyjeżdża wielu obcokrajowców, a w miastach jest duże zagęszczenie populacji.

W ocenie dr Grzesiowskiego w nadchodzących tygodniach działania prewencyjne nie spowodują spadku liczby osób zakażonych.

Zobacz także

Co prawda wirus krócej przeżywa w wyższych temperaturach, ale nadejście wiosny nie zniszczy go zupełnie. Podobnie zresztą jest z grypą, która zdarza się nawet latem

dr Paweł Grzesiowski

Jak dodał, wirus znajduje się pod kontrolą do momentu mniej więcej stwierdzenia 500 przypadków w danym ognisku - gdy jest ich więcej, sytuacja wymyka się spod kontroli i ekspanduje. Ekspert uważa, że nie należy szczególnie obawiać się Covid-19, tylko dużej liczby zachorowań.

Celem kwarantanny nie jest całkowite wyeliminowanie wirusa, ale spowolnienie jego rozprzestrzeniania, tak abyśmy byli w stanie hospitalizować niezbyt dużą liczbę pacjentów w krótkim czasie

dr Paweł Grzesiowski

Zobacz także

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) w związku z rozprzestrzenianiem Covid-19 ogłosiła stan zagrożenia zdrowia publicznego o znaczeniu międzynarodowym. Nie zdecydowała się jednak na ogłoszenie stanu pandemii.

Zobacz także

WHO chce opóźnić jej ogłoszenie, bo zdaje sobie sprawę, jakie może to za sobą pociągnąć konsekwencje międzynarodowe. Na przykład niektóre reżimy będą mogły wykorzystać to do ograniczenia swobód obywatelskich lub wyprowadzenia wojska na ulice

dr Paweł Grzesiowski

Zobacz także

Dlatego, jego zdaniem, WHO będzie długo rozważać tę decyzję, by nie spowodować więcej szkód niż pożytku. - Niezależnie od wprowadzonego stanu zagrożenia, nie przestaniemy leczyć pacjentów – podkreśla w rozmowie z PAP.

 

RadioZET.pl/PAP