Zamknij

Szumowski o koronawirusie: Największym wyzwaniem będą pacjenci nr 2 i 3

Bartłomiej Chudy
04.03.2020 22:09
Łukasz Szumowski
fot. Grzegorz Banaszak/REPORTER

Największym wyzwaniem będzie dla nas pacjent numer dwa i pacjent numer trzy – mówił dziś o zakażeniu koronawirusem minister zdrowia Łukasz Szumowski. W TVN24 zapewnił, że nasz kraj jest przygotowany na rozwój wydarzeń w „wariancie włoskim”. Bardziej obawia się jednak wersji z Francji, gdzie kraj obiegła panika.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku  

Koronawirus w Polsce jest i wszystko wskazuje, że wkrótce zdiagnozowani zostaną kolejni zakażeni. Służby medyczne, jak powiedział minister Szumowski, trzymają jednak rękę na pulsie.

Naszym największym wyzwaniem będzie pacjent nr dwa i pacjent nr trzy. Dlatego, że tutaj mieliśmy pacjenta z Niemiec. To nie była duża grupa osób, tylko jednak jeden pacjent. I grupa którą da się namierzyć

- mówił w TVN24 minister Szumowski.

Zobacz także

Szef resortu zaznaczał, że wyniki są nadto sprzyjające – pozytywnych testów na koronawirusa nie wykazały badania Polaków, którzy wrócili z Włoch, głównego europejskiego ogniska wirusa.

Nie widzimy tego w raportach sanepidu, nie widzimy w raportach lekarzy, którzy są tą pierwszą linią kontaktu. Ale jestem przekonany, że pojawią się kolejne osoby

- stwierdził.

Koronawirus a grypa. Szumowski ocenia

Minister zestawił wskaźniki koronawirusa i grypy. Pierwszy z wirusów, choć szerzy się w świecie od nieco ponad dwóch miesięcy, ma wyższy poziom umieralności (3,5 proc.).

Natomiast zakaźność ma znacznie niższą, bo w Polsce od początku sezonu mieliśmy ok. 2,5 mln ludzi chorych na grypę, a jednak - patrząc na rozprzestrzenianie się koronawirusa - ten stopień zakaźności jest znacznie, znacznie niższy. Być może nie rozprzestrzeni się tak szybko jak wirus grypy sezonowej

- zwrócił uwagę.

Najgorszy dla Polski jest "wariant francuski", czyli panika

Zdaniem Szumowskiego znacznie groźniejszy dla Polski byłby wariant francuski, gdzie „doszło do pewnego rodzaju paniki”

Liczba osób, która szturmuje izby przyjęć niezależnie, czy potrzebuje tego czy nie, jest znacznie większa. Francja już postawiła de facto na selekcję pacjentów przed szpitalami

- mówił.

Minister mówił, że w Polsce jest 3 tysiące miejsc zakaźnych plus 2 razy więcej oddziałów, które można przystosować do łóżek obserwacyjno-zakaźnych.

Wirus nie do zatrzymania, ale spowolnienia

Z kolei w wywiadzie dla TVP Info minister przyznał, że resort uruchomi w związku z koronawirusem telediagnostykę. Zaznaczył, że nie ma możliwości zatrzymania rozprzestrzeniania się wirusa, a można go jedynie spowolnić.

Wtedy miejmy nadzieję, przyjdzie wiosna, miejmy nadzieję, że wirus opadnie z sił i epidemia wygaśnie. A w międzyczasie pacjenci, którzy naprawdę są chorzy, wymagają leczenia, hospitalizacji, będą mogli tę pomoc bezproblemowo uzyskać, bo im wolnej rozprzestrzenia się epidemia, tym te osoby hospitalizowane szybciej zdrowieją i zwalniają miejsca dla kolejnych

 - powiedział.

RadioZET.pl/PAP