Zamknij

Pizza, pierogi i darmowe przewozy. Tak pomagają lekarzom w walce z koronawirusem

17.03.2020 16:53
Pizza, pierogi i darmowe przewozy. Tak pomagają lekarzom w walce z koronawirusem
fot. PAP/Jakub Kaczmarczyk

Takie rzeczy naprawdę wzmacniają wiarę w ludzi. Krytyczna sytuacja, w jakiej znaleźli się lekarze, ratownicy, pielęgniarki i pielęgniarze opiekujący się zakażonymi koronawirusem, popchnęła wiele osób do szlachetnych czynów. Pomoc i wsparcia dla medyków płynie z różnych grup zawodowych – m.in. restauratorów, wolontariuszy i taksówkarzy.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Koronawirus w Polsce rozprzestrzenia się coraz szybciej. Pracownicy służby zdrowia nie dysponują wystarczającą ilością środków higieny osobistej, niezbędnych w przypadku styczności z zakażonymi Covid-19. Jednak mimo to, pracują niezwykle ciężko, nierzadko ponad swoje siły. Pomoc i wsparcie dla dzielnych medyków oferują inne grupy zawodowe. Jednym z przykładów takich inicjatyw jest akcja #PosiłekDlaLekarza. Jej organizatorzy zbierają pieniądze, które mają być przekazane na opłacenie posiłków dla pracowników polskich szpitali. Założyciele akcji chcą również utworzyć sieć gastronomiczną, która ma te posiłki przygotowywać. W ramach zbiórki zebrano już 400 tysięcy złotych – czytamy na Facebooku.

Zobacz także

Powyższa akcja nie jest wyjątkiem. W tego rodzaju pomoc angażują się również liczne restauracje i punkty gastronomiczne. Swoje wsparcie zapowiedziała między innymi gdyńska "Muszla" oraz warszawski lokal "Little Chef"

Zobacz także

Wolontariusze publikują w mediach społecznościowych zdjęcia, dokumentujące pomoc niesioną personelowi medycznemu w tym ciężkim okresie.

To jednak nie wszystko! Pomocną dłoń do medyków postanowiła wyciągnąć również wrocławska korporacja taksówkarska Link Taxi. W ramach zorganizowanej akcji #WozimyBohaterów lekarzom, pielęgniarkom, pielęgniarzom i ratownikom oferowane są darmowe przejazdy.

Zobacz także

Wolontariuszki szyją maseczki dla miejscowego szpitala

Z kolei w Kętrzynie (województwo warmińsko-mazurskie) wolontariuszki szyją maseczki wielokrotnego użytku dla miejscowego szpitala. - To wyraz wsparcia dla personelu medycznego i forma podziękowania za pracę - powiedział PAP we wtorek dyrektor szpitala Wojciech Glinka.

Zobacz także

Inicjatorem przedsięwzięcia jest kętrzynianka Ewa Zych.

Zobacz także

Znamy się z panią Ewą osobiście. Już wcześniej nam pomagała i z nami współpracowała. Dzięki niej szpital dostał pościel na oddziały. Pościel pochodziła z hoteli w Trójmieście. Została przeszyta i dostosowana i teraz służy pacjentom

Wojciech Glinka

Teraz pani Ewa wraz z paniami Bożeną, Jadwigą i Krystyną szyje maseczki dla kętrzyńskiego szpitala. Maseczki stały się bowiem towarem deficytowym. Szpital kupił belę "tetry", a panie usiadły do maszyn do szycia.

Zobacz także

Już dziś dostaniemy 80 maseczek, a ma być ich w sumie 500. Są to profesjonalne maseczki czterowarstwowe. Za wzór posłużyła nam ta, którą znaleźliśmy w magazynie, a pochodzi z 1983 roku. Po sterylizacji, maseczek będzie używał personel kętrzyńskiego szpitala. To są maseczki wielokrotnego użytku

Wojciech Glinka

Jak dodał, w Kętrzynie nie ma oddziału zakaźnego, ale maseczek używa się na każdym innym oddziale.

Oprócz koronawirusa pacjenci w Polsce mają jeszcze inne choroby: grypy, zawały, łamią też nogi. Ta akcja to przede wszystkim forma podziękowania personelowi medycznemu za pracę. To wyraz wsparcia dla lekarzy, pielęgniarek i całego personelu. Trzeba o nich dbać i ich chronić, bo jak oni zachorują to na nic się zda specjalistyczny sprzęt. Jak zabraknie lekarzy i pielęgniarek nie będzie miał kto obsługiwać medycznych urządzeń

Wojciech Glinka

RadioZET.pl/PAP/Facebook/PolsatNews