Zamknij

Ksiądz latał awionetką i odganiał koronawirusa. „To ważne doświadczenie”

16.03.2020 13:58
Koronawirus we Wrocławiu. Ksiądz z Żórawiny latał awionetką i odganiał koronawirusa
fot. Parafia św. Józefa w Żórawinie

Proboszcz parafii w Żórawinie awionetką zrobił rundkę nad Wrocławiem. Na pokład zabrał relikwie Jana Pawła II, figurkę Maryi i hostię. Tak chciał odpędzić pandemię koronawirusa. - Dla wierzącego to ważne doświadczenie - komentował później rzecznik wrocławskiej kurii.

Awionetką nad Wrocławiem i okolicami latał w sobotę ks. Cezary Chwilczyński z pobliskiej wsi Żórawina. Duchowny wzbił się w przestworza, by odmówić Różaniec i koronkę do Bożego Miłosierdzia i w ten sposób pomóc w walce z koronawirusem.

Nagranie z wnętrza awionetki podczas lotu opublikowała na Facebooku Parafia św. Józefa w Żórawinie, której proboszczem jest ks. Chwilczyński. Patosu całemu zdarzeniu nadaje w filmie hymn pochwalny na cześć Trójcy Świętej.

Ksiądz Proboszcz odbył dzisiaj lot nad miastem Wrocław i naszą parafią podczas którego modlił się różańcem i koronką do Bożego Miłosierdzia w intencji oddalenia pandemii koronawirusa od naszego regionu, miasta Wrocławia, Ojczyzny, Europy i całego świata

- pisze parafia na Facebooku.

Proboszcz, który „na wysokości” modlił się o uwolnienie świata od zarazy, na pokład zabrał ze sobą relikwie Jana Pawła II, figurkę Maryi i hostię.

Z proboszczem udało się skontaktować portalowi TVN24, któremu duchowny zdradził, że zanim wstąpił do seminarium, był pracownikiem LOT-u i ukończył szkolenie lotnicze. Ksiądz ma też za sobą organizację kilkunastu jednodniowych pielgrzymek lotniczych do Fatimy, Wilna czy Rzymu. 

- Człowiek z zewnątrz może uznać, że to event, happening, atrakcyjna metoda na promocję. Ale dla wierzącego to ważne doświadczenie – skomentował w rozmowie z portalem ks. Rafał Kowalski, rzecznik wrocławskiej kurii. 

Koronawirus w Polsce, 50 osób w kościołach

W ostatnich dniach zapadły decyzje o odwołaniu imprez masowych oraz zawieszeniu zajęć na uczelniach, w przedszkolach, szkołach i placówkach oświatowych do 25 marca. Od weekendu w Polsce obowiązuje stan zagrożenia epidemicznego. Zamknięto granice, szkoły, restauracje, ale też zakazano zgromadzeń powyżej 50 osób. 

To ograniczenie dotyczy również uroczystości religijnych, a więc i mszy świętych. Choć pojawiają się wątpliwości, czy w związku z zagrożeniem kościoły nie powinny zostać całkowicie zamknięte na czas epidemii, takie decyzje nie zapadły. Po ograniczeniu zgromadzeń do maksymalnie 50 osób przez rząd, biskupi zaczęli natomiast wydawać decyzję o tym, by podczas mszy i nabożeństw wewnątrz kościoła mogło przebywać nie więcej niż wspomniane 50 osób.

Biskupi wydają też dyspensy od obowiązku uczestnictwa w mszach świętych. Abp Stanisław Gądecki wskazywał, że takie osoby powinny śledzić transmisje z mszy świętych w telewizji lub w internecie.

Do pozostania w domach namawiał wiernych m.in. metropolita łódzki, abp Grzegorz Ryś. Tymczasem metropolita szczecińsko-kamieński, abp Andrzej Dzięga – wręcz przeciwnie. „Nie lękajcie się świątyni. Nie lękajcie się Kościoła” – napisał w liście do wiernych i zachęcał, by ci korzystali z wody święconej, bo diabeł się jej boi, a poza tym „Chrystus nie roznosi zarazków ani wirusów”.

RadioZET.pl/TVN24