Partia KORWiN przestała istnieć. Korwin-Mikke obwinia PKW. „Nie orientują się w zawiłościach prawa"

Redakcja
12.02.2019 12:40
Partia KORWiN przestała istnieć. Korwin-Mikke obwinia PKW. „Nie orientują się w zawiłościach prawa"
fot. S.Maszewski/Reporter

– PKW uznała, że w tym momencie partia KORWiN przestała istnieć, bo widocznie nie orientuje się w zawiłościach prawa – powiedział prezes partii KORWiN Janusz Korwin-Mikke. Zapewnił, że partia i tak wystartuje w wyborach, mimo że resort finansów wstrzymał wypłatę kolejnej transzy subwencji budżetowej.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

„Fakt” poinformował we wtorek, że w związku z uprawomocnieniem się postanowienia Sądu Apelacyjnego w Warszawie partia KORWiN przestała istnieć „jako byt prawny”, a Ministerstwo Finansów natychmiast wstrzymało wypłatę kolejnej transzy subwencji budżetowej. Dziennik przypomniał, że Korwin-Mikke złożył wniosek o wpisanie partii KORWiN do ewidencji partii politycznych w styczniu 2015 r. „Sąd zarejestrował ją nieprawomocnie. Dzięki temu partia mogła wystartować w wyborach. Dostała 4,76 proc. – bez mandatów w Sejmie, ale z prawem do subwencji z budżetu: ponad milion złotych co kwartał” – czytamy w artykule.

Partia Korwin-Mikkego przestała istnieć. Polityk zaskoczony: ''Była partia i co? I nagle nie ma?''

„Fakt” przypomniał, że w 2016 r. Sąd Najwyższy odmówił zarejestrowania partii, a decyzję tę podtrzymał Sąd Apelacyjny 22 listopada 2018 r. „W styczniu br. postanowienie się uprawomocniło, więc partia przestała istnieć jako byt prawny. Bo faktycznie nigdy nie została zarejestrowana” – podkreślił dziennik.

Korwin-Mikke pytany we wtorek w Radiu Plus o status partii KORWiN podkreślił, że to nie Sąd Najwyższy, a Państwowa Komisja Wyborcza uznała, że partia nie istnieje. „Jesteśmy w tej samej pozycji, w której byliśmy dwa lata temu [...], natomiast PKW twierdzi, że w tym momencie przestaliśmy istnieć, bo PKW widocznie nie orientuje się w zawiłościach prawa” – zaznaczył.

Narodowcy i Korwin-Mikke łączą siły. Będzie wspólna lista do europarlamentu. „Do diabła z Unią”

„Trzeba będzie to PKW wytłumaczyć, bo jak PKW nie wytłumaczymy, to nam zabroni zrobić koalicję. Ale i tak startujemy (w wyborach)” – zadeklarował. Zapewnił, że wstrzymanie subwencji budżetowej „to nie jest problem”. „Pieniądze na wybory mamy” – zapewnił.

Prezes partii KORWiN przyznał, że problem może być po jesiennych wyborach parlamentarnych. „Jeżeli PKW nie da się przekonać, to będziemy musieli przez sąd jakoś przekonywać PKW, zobaczymy” – oświadczył. Na uwagę dziennikarza, że „jeżeli ktoś nie radzi sobie ze swoimi sprawami finansowo-organizacyjnymi, to jak może radzić sobie z rządzeniem Polską”, polityk odparł: „Nic nie możemy na to poradzić”.

Partia KORWiN nie musi zwracać subwencji

„Fakt” dowiedział się w PKW, że partia nie będzie musiała oddawać otrzymanych już subwencji, gdyż – jak napisano – „mimo sądowego postępowania, subwencje partii KORWiN przysługiwały”. „Brak jest podstaw do twierdzenia, że partia miałaby zwracać otrzymane środki” – wyjaśniła PKW.

Zobacz także

Partie: KORWiN Janusza Korwin-Mikkego i Ruch Narodowy Roberta Winnickiego utworzyły w grudniu ub. roku koalicję, którą ich liderzy nazwali „antyunijną”. W styczniu dołączyli do niej szef stowarzyszenia „Pobudka” Grzegorz Braun, poseł Piotr Liroy-Marzec (Wolność i Skuteczni) oraz działaczka pro-life Kaja Godek. Od stycznia koalicja używa nazwy „Koalicja Propolska” i zapowiada wystawienie wspólnych list w majowych wyborach do Parlamentu Europejskiego.

RadioZET.pl/PAP/BM