Dwumiesięczna Jagódka z Darłowa została brutalnie pobita? Rodzice z zarzutami

21.06.2019 15:48
Koszalin. Niemowlę z Darłowa z podejrzeniem pobicia w bardzo ciężkim stanie
fot. shutterstock.com

Na dziecięcy OIOM Szpitala Wojewódzkiego w Koszalinie trafiła we wtorek późnym wieczorem dwumiesięczna dziewczynka z podejrzeniem pobicia. W piątek poinformowano, że jej stan wciąż jest bardzo ciężki. W sprawie zarzut usłyszała już 23-letnia matka dziecka. Jej konkubent jest przesłuchiwany.

– Dwumiesięczna Jagódka z podejrzeniem pobicia, która trafiła na oddział intensywnej terapii dziecięcej, nadal jest w stanie bardzo ciężkim – przekazał rzecznik Szpitala Wojewódzkiego w Koszalinie Cezary Sołowij. Jak dodał, jej stan w ogóle nie poprawił się od chwili, gdy trafiła na oddział.

Niemowlę z Darłowa zostało przetransportowane śmigłowcem do Szpitala Wojewódzkiego w Koszalinie w nocy z wtorku na środę. Dziecko trafiło na oddział intensywnej terapii dziecięcej z dwoma potężnymi krwiakami. Urazy, jak uznali lekarze, mogły powstać w wyniku udziału osób trzecich. Szpital o tym podejrzeniu poinformowali policję.

Niemowlę w szpitalu: Ojciec: wypadło mi z rąk

Po podejrzeniach lekarzy zatrzymano w środę cztery osoby. Dwoje to świadkowie - zostali już zwolnieni. W piątek przesłuchiwana została matka dziecka i jej konkubent, bo to on był z dzieckiem zanim trafiło do szpitala. Miał mówić, że niemowlę wypadło mu z rąk. Matki miało nie być wówczas w domu. 

Rodzice dwumiesięcznej Jagódki z zarzutami

W piątek po południu rzecznik Prokuratury Okręgowej w Koszalinie Ryszard Gąsiorowski przekazał, że 23-letnia matka dziewczynki, Daria B., usłyszała zarzut narażenia dziecka pozostającego pod jej opieką na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Kobieta nie przyznała się do winy.

W trakcie przesłuchania tłumaczyła, że wyszła ze starszym dzieckiem, a dwumiesięczną córkę zostawiła pod opieką swojego konkubenta. Wiadomo, że mężczyzna pił wówczas alkohol z kolegą. Po kilkudziesięciu minutach, gdy matka wróciła do domu, zastała nieprzytomną córkę.

Po przesłuchaniu konkubenta 23-latki poinformowano, że i on, 39-letni Adam K., usłyszał zarzut. Chodzi o spowodowanie bardzo ciężkich i zagrażających życiu dziecka obrażeń ciała. Grozi mu za to nawet 15 lat więzienia.

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP