Pożar w escape roomie. Babcia Miłosza S. zniknęła

Redakcja
08.01.2019 07:48
Escape Room
fot. Radoslaw Kolesnik/REPORTER

W czwartek sąd zdecydował o tymczasowym aresztowaniu Miłosza S. Jak informuje Wirtualna Polska, jego babcia, która zarejestrowała działalność gospodarczą i prowadziła escape room zniknęła. Kobiety szukała policja. 

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Do bloku, w którym mieszka właścicielka escape roomu w Koszalinie udał się reporter Wirtualnej Polski. Z jego relacji wynika, że babcia Miłosza S. opuściła swoje mieszkanie niedługo po tragedii w koszalińskim escape roomie. 

W sobotę w bloku pojawili się policjanci. Kobiety nie zastali. Najprawdopodobniej ukryła się u swojej siostry, aby uniknąć stresu i zainteresowania mediów. 

Zobacz także

Prokuratura Okręgowa w Koszalinie 28-letniemu Miłoszowi S. postawiła w niedzielę wieczorem zarzut umyślnego stworzenia niebezpieczeństwa wybuchu pożaru w escape roomie i nieumyślnego doprowadzenia do śmierci osób, które zginęły w pożarze. Czyn zagrożony jest karą do 8 lat pozbawienia wolności. Mężczyzna nie przyznał się do winy. 

Obrońcy powiedzieli, że Miłosz S. „nie był w stanie odnieść się do niczego, co jest podstawą do postawionego mu zarzutu”. Dodali, że ich klient w treści protokołu złożył głębokie kondolencje dla rodzin ofiar. Powiedział jak bardzo jest mu "przykro i jak bardzo nie chciał skutku, który nastąpił”.

Tragedia w escape roomie 

W piątek wieczorem w tzw. escape roomie w Koszalinie doszło do pożaru, w którym zginęło pięć dziewcząt. W poniedziałek prokuratorom udało się przesłuchać poparzonego pracownika escape roomu. 25-latek miał próbować odblokować wyjście z pokoju, gdzie znajdowały się uczestniczące w grze 15-latki. Mężczyzna wciąż przebywa w szpitalu w Gryficach.

RadioZET.pl/WP.PL/DG