Przesłuchano poparzonego pracownika escape roomu. Czuł ulatniający się gaz

Redakcja
07.01.2019 12:08
Escape room
fot. AP/Associated Press/East News

Prokuratorom udało się przesłuchać poparzonego pracownika escape roomu w Koszalinie. 25-latek miał próbować odblokować wyjście z pokoju, gdzie znajdowały się uczestniczące w grze 15-latki. Mężczyzna wciąż przebywa w szpitalu w Gryficach.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Poparzony 25-latek został przesłuchany w charakterze świadka. Mężczyzna jest pokrzywdzonym w sprawie. W rozmowie z prokuratorami potwierdził wcześniejsze ustalenia śledczych i opisał moment wybuchu pożaru. 

- Stwierdził, że jedna z butli wydaje jakieś dziwne odgłosy, podszedł do niej, próbował dociec, co się stało. Próbował tę butlę zakręcić. Nic to nie dało. Jednocześnie gwałtownie, jak stwierdził, zaczął już rozprzestrzeniać się ogień. Po prostu opary gazu, które znajdowały się w pomieszczeniu, zapaliły się. To automatycznie doprowadziło do tego, że sam już miał pierwsze obrażenia ciała - mówił Ryszard Gąsiorowski z Prokuratury Okręgowej w Koszalinie.

Mężczyzna chciał dostać się do drzwi, by odblokować wyjście z pokoju, gdzie znajdowały się uczestniczące w grze 15-latki. Ogień odciął mu drogę. 25-latek wybiegł z budynku i poprosił pierwszą napotkaną osobę o wezwanie pomocy.

Miłosz S. usłyszał zarzuty 

Prokuratura Okręgowa w Koszalinie 28-letniemu Miłoszowi S. postawiła w niedzielę wieczorem zarzut umyślnego stworzenia niebezpieczeństwa wybuchu pożaru w escape roomie i nieumyślnego doprowadzenia do śmierci osób, które zginęły w pożarze. Czyn zagrożony jest karą do 8 lat pozbawienia wolności.

- Nasz klient jest zrozpaczony tym, co się stało. Do zarzutu się nie przyznaje. Nie złożył wyjaśnień z uwagi na to, że nie jest w stanie psychicznie znieść tego ciężaru, który na niego spadł – poinformowali obrońcy Miłosza S. Wiesław Breliński i Wojciech Janus.

Zobacz także

Miłosz S. jest wnukiem osoby, która zarejestrowała działalność gospodarczą i prowadziła escape room w Koszalinie przy ul. Piłsudskiego 88. 

Tragedia w escape roomie 

W piątek wieczorem w tzw. escape roomie w Koszalinie doszło do pożaru, w którym zginęło pięć dziewcząt, jeden mężczyzna jest ciężko poparzony. Państwowa Straż Pożarna na polecenie szefa MSWiA Joachima Brudzińskiego przeprowadziła kontrole przeciwpożarowe w podobnych obiektach na terenie całego kraju. O ich wynikach przeczytasz na radiozet.pl. 

RadioZET.pl/TVN24/DG