Zamknij

Przybyła z 8-miesięcznym dzieckiem pod szpital. Dzień później dziewczynka zmarła

12.06.2020 13:48
Karetka pogotowia
fot. East News/JACEK DOMINSKI

Prokuratura Rejonowa w Jarocinie bada śmierć 8-miesięcznej dziewczynki z Kotlina (województwo wielkopolskie). W tej sprawie oświadczenie wydał także szpital w Pleszewie.

Mama 8-miesięcznej dziewczynki przyjechała z córką do szpitala w Pleszewie. U dziecka wystąpiła 40-stopniowa gorączka. Jak twierdzi rodzina dziecka, w placówce nie udzielono pomocy 8-miesięcznej dziewczynce i odesłano do domu.

Nie żyje 8-miesięczna dziewczynka. Szpital nie udzielił pomocy?

Na drugi dzień stan dziecka znacznie się pogorszył. Do domu wezwano karetkę pogotowia. Medycy podjęli próbę reanimacji jednak dziewczynka zmarła. Sprawę wyjaśnia prokuratura, która wszczęła śledztwo.

Decyzją prokuratora we wtorek w Poznaniu przeprowadzono sądowo-lekarską sekcję zwłok dziecka

– poinformował rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wlkp. Maciej Meler.

Zobacz także

Dodał, on także, że zlecono dodatkowe badania histopatologiczne."W ramach niezbędnych czynności prokuratura przesłucha świadków oraz zabezpieczy materiał dowodowy, w tym dokumentację szpitalną" – powiedział prokurator.

Zobacz także

W tej sprawie Ireneusz Praczyk rzecznik prasowy pleszewskiego szpitala przysłał Polskiej Agencji Prasowej oświadczenie.

"Jesteśmy wstrząśnięci. To niewyobrażalna tragedia dla tej rodziny, dlatego nie chcielibyśmy naszymi wypowiedziami potęgować bólu najbliższych. Jednak wiedząc, że rodzina (co zupełnie zrozumiałe) szuka odpowiedzi na pytanie – czy śmierci dziecka można było uniknąć – ma żal również do nas – chcielibyśmy podać kilka faktów. Otóż na monitoringu wizyjnym przy wejściu do SOR, po godzinie 19-tej, pojawiła się matka z dzieckiem na ręku, wobec której przez videofon rozpoczęto tzw. procedurę pretriage, polegającą na wstępnej ocenie stanu pacjenta, służącej określeniu trybu jego przyjęcia. Procedura ta nie stanowi porady medycznej, ani też nie wstrzymuje dalszego udzielenia świadczenia, a jedynie ma określić, który z pacjentów powinien zostać przyjęty w obszarze dedykowanym pacjentom z podejrzeniem zakażenia koronawirusem" - czytamy w oświadczeniu.

Zobacz także

Poinformowano, że "z wyjaśnień ratownika medycznego wynika, że kobieta nie zdecydowała się na skorzystanie z pomocy lekarza SOR-u, ani też nocnej i świątecznej opieki lekarskiej, pomimo otwartych drzwi wejściowych w momencie zakończenia rozmowy. Szczegóły tejże rozmowy, jaka odbyła się pomiędzy osobami towarzyszącymi dziecku, a ratownikiem medycznym stanowią przedmiot ustaleń organów ścigania, wobec czego nie będziemy wypowiadać się na ten temat. Zapis video pokazuje, że po krótkiej rozmowie kobieta oddaliła się wraz z dzieckiem. Nagranie obrazuje też dobry stan dziecka, które jest przytomne, ruchliwe i nic nie wskazuje, że za kilkanaście godzin rozegra się dramat z tak tragicznym finałem".

RadioZET.pl/PAP