Kuria krakowska podziękowała niezamężnym pracownicom biura. Jest oświadczenie

21.09.2019 18:44
Abp Marek Jędraszewski
fot. Beata Zawrzel/REPORTER

Nie milkną echa zakończenia współpracy z przedstawicielkami biura prasowego kurii małopolskiej. Pracujące w jednostce podległej arcybiskupowi Markowi Jędraszewskiemu dowiedziały się o wypowiedzeniu kilka dni temu. Kuria nie uzasadniała przyczyn wypowiedzeń. Dziś wystosowała jednak znamienne oświadczenie, w którym przyznaje, że umowy rozwiązano z niezamężnymi pracowniczkami.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Archidiecezja Krakowska podziękowała przedstawicielkom swojego biura prasowego. W lakonicznym komunikacie ograniczyła się do wskazania 1-miesięcznego okresu wypowiedzenia, z którego skorzystała.

Zobacz także

Pracownice biura nie ukrywały zdziwienia. Koordynatorka biura prasowego podkreślała, że informacje w tej sprawie otrzymała 19 września.

Nikt nam wcześniej nie przedstawił żadnych merytorycznych uwag na temat jakości naszej pracy

list kobiet z biura prasowego kurii do mediów

W reakcji na doniesienia mediów kuria wystosowała kolejne oświadczenie.

W związku z pojawiającymi się w przestrzeni medialnej nieprawdziwymi informacjami na temat zmian personalnych w Biurze Prasowym Archidiecezji Krakowskiej, Kuria Metropolitalna w Krakowie informuje, że podjęte działania dotyczą zakończenia współpracy jedynie z koordynatorem Biura, panią Joanną Adamik, i jej dwiema najbliższymi współpracowniczkami, które są osobami niezamężnymi. Natomiast dwie pozostałe osoby, które w życiu prywatnym jako matki tworzą wraz ze swymi mężami katolickie rodziny, nadal pozostają pracownikami Biura Prasowego Archidiecezji Krakowskiej

oświadczenie Archidiecezji Krakowskiej z 21 września

Zaakcentowanie tej „różnicy” zirytowało Joannę Adamik, dotychczasową koordynatorkę prac biura. We wpisie na portalu społecznościowym zaakcentowała wspomnianą przez kurię zależność. Widocznie na pracę w kurii mogą liczyć tylko mężatki po ślubie kościelnym.

Nareszcie wiem! Zwolnili mnie i Kasię Katarzyńską za to, że nie mamy mężów, tylko samotnie (dodam, że z wyboru i będąc praktykującymi katoliczkami) wychowujemy adoptowane dzieci i jesteśmy rodzinami zastępczymi dla innych dzieciaków, a Monika Jaracz tylko za to, że nie ma męża ani dzieci... Czy mamy rozumieć, że wierzące, praktykujące samotne matki, także adopcyjne, nie mają miejsca w Kościele katolickim i nie mogą mu służyć?

pyta Joanna Adamik

Nie kryje zdziwienia, że kierujący pracami kurii arcybiskup Jędraszewski postanowił postawić sprawę w ten sposób.

Gdzie to jest napisane w Piśmie Świętym lub Katechizmie Kościoła? Ksiądz Arcybiskup odwiedził nas w domu na początku naszej pracy, zna nasze dzieci. Od czwartku nie mogą uwierzyć, że ich kochany Ksiądz je porzucił. Wolno nam iść z dziećmi jutro na niedzielną Mszę św., czy najpierw musimy znaleźć mężów?

pisze dalej J. Adamik

RadioZET.pl/Diecezja.pl/Facebook