Dyrektor teatru molestował aktorki? "Lizał w szyję, wkładał język do ucha"

06.11.2019 17:09
Teatr Bagatela w Krakowie
fot. Budynek Teatru Bagatela w Krakowie/Wikimedia.Commons

Aktorki z krakowskiego Teatru Bagatela zgłosiły prezydentowi miasta że od lat padały ofiarą molestowania seksualnego i mobbingu ze strony dyrektora instytucji. Ten wszystkiemu zaprzecza, ale i tak Jacek Majchrowski zdecydował się zgłosić tę sprawą do prokuratury. 

Sprawę nagłośniły m.in. krakowska "Gazeta Wyborcza" oraz TVN24. Dziewięć kobiet oskarżyło dyrektora istniejącego od 1919 roku Teatru Bagatela w Krakowie o wieloletni proceder mobbingu oraz molestowanie seksualne. Zgłosiły już sprawę do prezydenta miasta Jacka Majchrowskiego. Ten skierował sprawę do prokuratury. 

Zobacz także

- Prezydent jako pracodawca nie ma w tym momencie narzędzi, aby zawiesić dyrektora, który ciągle pełni swoją funkcję. Z pewnością jednak jest to sytuacja niekomfortowa dla osób, które powiadomiły o sprawie i które podlegają dyrektorowi - mówi reporterowi Radia ZET Monika Chylaszek, rzeczniczka prezydenta Krakowa. 

Dyrektor molestował aktorki?

- Dyrektor wychodził z inicjatywą przywitania się, pocałunkiem w policzek, za chwilę lizał w szyję i wkładał język do ucha, innym do ust - mówi w rozmowie z Radie ZET jedna z aktorek. - Sprzeciwiłam się i w odpowiedzi usłyszałam, że przewrażliwiona i że nic się nie stało - dodaje kolejna.

Sprawa miała trwać od lat, a w reportażu TVN24 ujawniono zdecydowanie więcej szczegółów dotyczących lubieżnych zachowań dyrektora. Mężczyzna miał przez lata molestować nie tylko aktorki, ale także inne pracownice instytucji. 

- Do pierwszej sytuacji, która wzbudziła mój niepokój, doszło już po kilku miesiącach pracy. Podczas premiery myślałam, że dyrektor chce pocałować mnie w policzek, a on zaczął lizać mnie po szyi. Z czasem takich sytuacji było więcej. Całował mnie w usta, ja uciekałam, więc on oficjalnie wzywał mnie do gabinetu na służbową rozmowę, podczas której głaskał mnie po dłoni i rękach. Kiedyś krzyknęłam, żeby przestał, że nie może się tak zachowywać. Wtedy on odparł, że lubi, jak jestem taka ostra. Dla mnie to był szok. Wpadałam w stupor, zamykałam się, nie umiałam zareagować - mówi dziennikarzowi TVN24 jedna z rozmówczyń. 

Majchrowski ujawnia nazwiska

Jacek Majchrowski rozmawiał już z dyrektorem teatru, który wszystkiemu zaprzeczył. Pomimo zgłoszenia sprawy do prokuratury, kontrowersje wzbudził jednak fakt, iż podczas rozmowy z dyrektorem, prezydent ujawnił nazwiska zgłaszających się do niego kobiet. 

Zobacz także

 - Zaskoczyło nas i zabolało ujawnienie naszych danych przez prezydenta panu dyrektorowi. To jest dla nas dramat, jesteśmy rozżalone i próbujemy zrozumieć, dlaczego tak się stało - powiedziała w rozmowie z TVN24 jedna z aktorek. 

- Trzeba pamiętać, że dyrektorowi, gdyby zarzuty się potwierdziły, grożą poważne konsekwencje. Trudno go nie poinformować, do jakich konkretne zarzutów i do relacji z którymi osobami powinien się odnieść -odpiera te zarzuty rzeczniczka Jacka Majchrowskiego. 

Sprawa trafiła do prokuratury

Jak powiedziała prokurator Mirosława Kalinowska-Zajdak, zawiadomienie o prawdopodobieństwie zaistnienia przestępstwa nadużycia stosunku zależności wpłynęło do prokuratury we wtorek. Dokument prezydenta Krakowa jest datowany na 4 listopada. Do zawiadomienia złożonego przez prezydenta dołączone jest pismo, które otrzymał on od pracownic Teatru Bagatela. Pismo sygnowane przez dziewięć kobiet nosi datę 28 października.

Zobacz także

- Z tego pisma wynika, że dochodziło wielokrotnie ze strony dyrektora Teatru Bagatela do przekroczenia - zdaniem pokrzywdzonych - granic nietykalności i godności pracownic. Molestowanie, zdaniem pokrzywdzonych, miało charakter zarówno werbalny jak i fizyczny – wyjaśniła prokurator Mirosława Kalinowska-Zajdak.

Jak dodała, zawiadomienie prezydenta zostało bezpośrednio skierowane do Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście Zachód (zgodnie z lokalizacją Teatru Bagatela), jednak decyzją kierownictwa Prokuratury Okręgowej, postępowanie przekazane zostało do prowadzenia Wydziałowi Śledczemu Prokuratury Okręgowej w Krakowie.

RadioZET.pl/MK/krakow.wyborcza.pl/tvn24.pl