Rozesłali informację o skazanym pedofilu. Ujawnili też dane molestowanego dziecka i jego matki

Redakcja
14.08.2018 15:17
Sąd
fot. Shutterstock

Krakowski magistrat rozesłał do kilkuset szkół zalecenie, by nie zatrudniać byłego kleryka skazanego za pedofilię. Do informacji dołączono jednak dane osobowe molestowanego chłopca oraz jego matki. Teraz kobieta idzie do sądu.

O sprawie pisze krakowska „Gazeta Wyborcza”. Informacja na temat skazanego na pół roku więzienia w zawieszeniu na trzy lata za pedofilię Pawła J. trafiła w lutym do kilkuset placówek oświatowych na terenie gminy Kraków. Sąd zakazał mu wówczas „zajmowania wszelkich stanowisk, wykonywania wszelkich zawodów i prowadzenia wszelkich działalności związanych z wychowaniem, edukacją i opieką nad małoletnimi na okres pięciu lat”.

Wyciekły dane, które powinny pozostać poufne

Problem w tym, że wraz z zaleceniem odnośnie do niezatrudniania mężczyzny do szkół trafiły również dane osobowe zarówno poszkodowanego chłopca, jak i jego matki oraz informacja o odszkodowaniu. Teraz kobieta zamierza domagać się od gminy rekompensaty finansowej w wysokości 200 tysięcy złotych. 

– To dane wrażliwe. Komuś zabrakło wyobraźni. Takie sytuacje narażają ofiary na wtórną wiktymizację – tak komentował sprawę w rozmowie z „GW” Mirosław Sanek, zastępca dyrektora Generalnego Inspektoratu Ochrony Danych Osobowych. I zlecił wówczas w krakowskim magistracie kontrolę GIODO, która jednak nie doszła do skutku.

Zobacz także

Urzędnicy miejscy tłumaczyli się w tym, że „wydział edukacji otrzymał od sądu odpis prawomocnego wyroku z jawnymi danymi dziecka i że nie miał podstaw prawnych, by ingerować w formę przekazu zastosowaną przez sąd” (cytat za krakow.wyborcza.pl).

– Sądu nie obowiązuje ochrona danych osobowym w takim samym zakresie jak inne urzędy. Magistrat, przesyłając informację do szkół, powinien był zamazać dane dziecka i matki. I to nie jest żadna ingerencja w treść wyroku. Wystarczyło trochę pomyśleć, ale niestety nikt nie pomyślał. Zabrakło tutaj wyczucia – dodaje jednak Sanek.

Matka boi się o swoje dziecko

Jak podaje „Wyborcza”, chłopiec był molestowany przez kleryka, który pomagał mu w odrabianiu lekcji. Matka dziecka, co zrozumiałe, jest zbulwersowana całą sytuacją. Boi się, że stanie się ona przyczyną cierpień jej syna.

Zobacz także

– Co gdy dowiedzą się o nim nauczyciele lub uczniowie? Ludzie plotkują. Nie można tego wykluczyć [...] Nie chcę myśleć, co będzie, gdy ktoś mu zacznie z tego powodu dokuczać. Od czasu całej tej historii stał się nieufny. To już nie to samo dziecko – przyznaje w rozmowie z gazetą.

RadioZET.pl/krakow.wyborcza.pl/MP