Brakuje operatorów powiadamiania ratunkowego. Przez niskie pensje mało chętnych do pracy w CPR-ach

Mikołaj Pietraszewski
04.06.2018 19:17
CPR
fot. Wikimedia.Commons

Z powodu niskich pensji, nie ma chętnych do pracy w centrach powiadamiania ratunkowego. W całej Polsce brakuje operatorów numeru alarmowego 112, m.in w małopolsce gdzie powinno być 105 operatorów a jest zatrudnionych 80.

Operatory zarabiają na początek 2400 złotych miesięcznie brutto, czyli ok 1800 na rękę, a odpowiedzialność jest przecież ogromna

- Wystarczy pomylić miejscowość, czasem nawet jedną literę, a służby mogą przez to udać się w stronę zupełnie innego województwa - mówiła w rozmowie z reporterem Radia ZET Magda Maszucińska z małopolskiego CPR-u. Tamtejsi operatorzy boją się jesieni - od października będą odbierać o 30% więcej telefonów, bo do centrum zostanie podłączony numer alarmowy 997.

MSWiA wie o problemie niskich zarobków i braku chętnych do pracy w CPR-ach, operatorzy spotkali się w tej sprawie z wiceministrem Pawłem Majewskim. Kolejne spotkanie planowane jest jeszcze w tym miesiącu.

RadioZET.pl/PT/MP