Zamknij

Policja zabrała kredę dzieciom, które rysowały nią przed biurem PiS. "Wstrząsające działania"

08.10.2021 15:25
PiS
fot. MARIUSZ GRZELAK/REPORTER/East News, @Wyborcza_Krakow/Twitter

Policja odebrała kredę dzieciom, które w czwartek rysowały obrazki na chodniku przed siedzibą PiS. Funkcjonariusze wylegitymowały również dwie matki, które brały udział w spontanicznym proteście - podała "Gazeta Wyborcza". Jego powodem był sprzeciw wobec kontrowersyjnego traktowania migrantów przez Straż Graniczną, w tym nieletnich.

Policja podjęła interwencję na ul. Retoryka w Krakowie, gdzie mieści się siedziba lokalnych struktur PiS, w czwartek ok. 16:30. Jak podała "Gazeta Wyborcza", w tym momencie odbywało się tam spontaniczne malowanie rysunków kredą przez dzieci. To była forma protestu przeciwko działaniom rządu i Straży Granicznej, która w nieznanym kierunku wywiozła grupę migrantów z dziećmi z ośrodka w Michałowie (woj. podlaskie), niedaleko polsko-białoruskiej granicy.

- Dwa duże auta. Policjantów było właściwie tyle samo jak nas (...) Już w środę, podczas dużego protestu w mieście policjanci mówili dzieciom, że na chodniku przy ulicy Retoryka kredą malować nie wolno. W czwartek z kolei dzieci usłyszały, żeby nie skakały, bo zamażą dowody w postaci zamalowanego chodnika - mówiła Marta Pytlak z inicjatywy Rodzina Bez Granic, cytowana przez "GW".

Policja zabrała kredę dzieciom. Ich rysunku zbadali technicy

Dziecięce rysunki przez biurem PiS w Krakowie zabezpieczyli policyjni technicy kryminalistyki. Ponadto funkcjonariusze zarekwirowali dzieciom kredę. Według "Wyborczej" policjanci wylegitymowali również dwie kobiety - matki dzieci wykonujących rysunki - na podstawie art. 63a Kodeksu wykroczeń (umieszczanie np. znaków i plakatów bez zgody zarządzającego pod groźbą otrzymania grzywny lub ograniczenia wolności). 

- Najpierw tłumaczono nam, że komuś nasze działania się nie podobają. A potem, kiedy wprost zapytałam, czy sprawy nie dałoby się załatwić pouczeniem, usłyszałam: to dyspozycje z góry - relacjonowała Marta Pytlak. Zarówno ona, jak i inni aktywiści, zapowiedzieli kolejne wizyty przed siedzibą PiS przy ul. Retoryka.

- Działania policji są dla nas wstrząsające. Rząd razi kilka rysunków kredą. Te smutne buźki, te pytania, gdzie są dzieci, komuś nie dają spokoju. Nasyłając na nas policję nie uspokoi jednak sumienia - dodała Pytlak. Krakowska policja, po pytaniach "Wyborczej", ma ustalić okoliczności incydentu przed siedzibą PiS.

RadioZET.pl/Gazeta Wyborcza