Przełom ws. zabójstwa studentki sprzed 20 lat. Szczątki ofiary w domu podejrzanego

Redakcja
14.11.2018 11:50
Kraków
fot. Łukasz Gagulski/East News

Szykuje się przełom ws. zabójstwa krakowskiej studentki z 1998 roku. W domu podejrzanego o dokonanie zbrodni Roberta J. znaleziono bowiem ślady biologiczne, które należą do ofiary. 

O sprawie jako pierwszy poinformował Onet.pl. Przypomnijmy, że dotyczy ona zaginięcia Katarzyny Z., 23-letniej studentki religioznawstwa na Uniwersytecie Jagiellońskim, do którego doszło w Krakowie jesienią 1998 roku. Po kilku miesiącach poszukiwań wydobyto z Wisy pływające tam ludzkie szczątki, które – jak się okazało po przeprowadzeniu stosowanych badań – należały do dziewczyny.

W październiku ubiegłego roku, po 19 latach od rozpoczęcia śledztwa, zatrzymano Roberta J. podejrzanego o dokonanie morderstwa. Mężczyzna został aresztowany (i pozostanie za kratkami przynajmniej do marca 2019 r.) i usłyszał zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem, za co grozi 25 lat więzienia lub dożywocie. Dotychczas jednak nie przyznawał się do winy, zaprzeczając, że w ogóle znał ofiarę.

Odkrycie w mieszkaniu Roberta J.

Onet pisze jednak o odkryciu, które rzuca nowe światło na sprawę. Policyjni technicy raz jeszcze dokładnie przeszukali mieszkanie podejrzanego i natrafili w nim na ślady biologiczne należące do zamordowanej studentki. Informację potwierdził w rozmowie z portalem mec. Janusz Molls, pełnomocnik rodziny ofiary. 

Zobacz także

– Początkowo w łazience, w mieszkaniu podejrzanego, znaleziono ślady krwi. W rezultacie zabezpieczono do dalszych badań wannę wraz ze stelażem – powiedział adwokat, dodając: – Specjaliści z Instytutu Ekspertyz Sądowych im. prof. dra Sehna w Krakowie kawałek po kawałku przebadali zabezpieczony przedmiot. Ogromnym nakładem pracy skrupulatnie wyodrębnili materiał biologiczny umożliwiający przeprowadzenia dalszych ekspertyz.

Jak podkreślił Molls, „biegły specjalista z zakresu badań tego rodzaju materiału biologicznego, z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością, stwierdził, że są to szczątki Katarzyny Z.”. 

Śledztwo długie i skomplikowane

Śledztwo trwa już długo, co momentami wywołuje medialne spekulacje zasiewające wątpliwości, czy uda się tę sprawę finalnie wyjaśnić. Rozmówca Onetu nie ukrywa jednak, iż pod wieloma względami postępowanie ma charakter wielowątkowy i bezprecedensowy na polu polskiej kryminalistyki. 

Zobacz także

Czy jednak najnowsze doniesienia w sprawie wystarczą, aby przesądzić o winie Roberta J.? – Absolutnie nie. Przestępstwo ma strukturę kilkuelementową i do jego przypisania konkretnej osobie konieczne jest wystąpienie wszystkich tych elementów łącznie. W szczególności trzeba udowodnić, że sprawca był poczytalny w momencie popełnienia zbrodni – podsumował Molls.

RadioZET.pl/Onet.pl/MP