Bezdomni i potrzebujący spotkali się przy wigilijnym stole w Krakowie

Redakcja
16.12.2018 14:27
Kraków. Wigilia dla bezdomnych i potrzebujących na Rynku Głównym
fot. PAP/Jacek Bednarczyk

Po raz 22. na krakowskim Rynku Głównym odbyła się wigilia dla bezdomnych i potrzebujących. Do stołów, przy których wydawane są gorące potrawy - pierogi, czerwony barszcz, świąteczny bigos i smażony karp - ustawiły się długie kolejki.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku 

Charytatywne przedsięwzięcie – największe tego typu w Polsce - trwało do około godz. 17. Co roku na wigilię na krakowskim Rynku, organizowaną przez restauratora Jana Kościuszko, przyjeżdżają tysiące osób z różnych stron kraju.

- Ta wigilia niezmiennie od ponad dwudziestu lat ma ten sam cel. Ci ludzie mogą być razem, dostać ciepły posiłek, paczki, być ze sobą i poczuć, że ktoś się jednak nimi interesuje. To nie jest puste, czcze gadanie. To wymierna pomoc w takiej formie, na jaka nas stać – mówił Kościuszko.

Zobacz także

Otwierając wigilię restaurator powiedział, że bardzo smutne jest, iż ubogich jest coraz więcej a nie mniej i takie akcje jak w Krakowie powinny być organizowane w całym kraju. - Nie ma tu miejsca na politykę, jest miejsce tylko na dobre serce – podkreślił Kościuszko.

Prezydent Krakowa Jacek Majchrowski dziękował organizatorom. - To akcja bardzo potrzebna, pokazująca jedność nas wszystkich, tych, którzy są potrzebującymi i tych, którzy mogą się z nimi dzielić – powiedział.

Posiłek pobłogosławił proboszcz parafii mariackiej ks. infułat dr Dariusz Raś.

Zobacz także

Przygotowano nie tylko posiłki

Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, który wraz z niepełnosprawnymi podopiecznymi Fundacji św. Brata Alberta w Radwanowicach pomaga jako wolontariusz, podkreśla, że jest to inicjatywa oddolna, wolna od komercyjnej promocji.

- Ci ludzie – restauratorzy, właściciele firm - pomagają z życzliwości i dobroci. Nasi niepełnosprawni też mają potrzebę, że skoro im ktoś pomaga, oni też chcą pomóc – mówił ks. Isakowicz-Zaleski.

Dodał, że ci, którzy przychodzą po wigilijny posiłek, robią to często nie dlatego, że są w trudnej sytuacji, ale z powodu samotności. - Chorobą tego wieku jest samotność – podkreślił.

Po raz trzeci uczestnicy wigilii mogą skorzystać z diagnostyki medycznej. Słuchacze Szkoły Aspirantów Państwowej Straż Pożarnej ustawili na Rynku Głównym szpital polowy.

Lekarze, ratownicy medyczni, pielęgniarki oraz wolontariusze z Centrum Dobroczynności im. prof. Teresy Adamek-Guzik, Związku Polskich Kawalerów Maltańskich i Klubu Absolwentów Collegium Medicum UJ prowadzą bezpłatne badania diagnostyczne, m.in. ultrasonografię jamy brzusznej i echo serca.

Zobacz także

"Z czego żyć?"

Pierwsi zainteresowani pojawili się w namiocie jeszcze przed oficjalnym rozpoczęciem wigilii. Jak mówił lekarz chorób wewnętrznych i kardiolog Bartłomiej Guzik, to osoby, które na co dzień mają kłopot, żeby dotrzeć do lekarza, a najczęstszą zgłaszaną dolegliwością jest nadciśnienie tętnicze. Po diagnozie chorzy będą kierowani do miejsc, w którym mogą uzyskać bezpłatną pomoc.

- Jakby człowiek nie potrzebował, to by nie przychodził. Pracuję na pół etatu, mam 700 zł. Z czego żyć? Są ludzie biedni i potrzebujący. Chwała dla wszystkich, którzy organizują to spotkanie – mówiła pani Ania z Krakowa. Inni uczestnicy podkreślali, że choć jest im w życiu ciężko i trudno czuć radość, takie spotkania są potrzebne.

Wigilii Jana Kościuszki towarzyszy w tym roku akcja charytatywna "Podaruj ciepło – akcja Rękawiczka", zorganizowana przez licealistów z V LO, do której przyłączyli się także uczniowie z kilku innych szkół i zebrali dla potrzebujących rękawiczki. Rękawiczki oraz czapki przyniesione przez krakowian były rozdawane potrzebującym. Osoby, które przyszły na Rynek, mogły dostać także paczki żywnościowe.

Organizatorzy krakowskiej wigilii podkreślają, że to inicjatywa apolityczna i transparentna - dary trafiają bez pośredników od dobroczyńców do potrzebujących. Honorowy patronem wigilii jest prezydent Krakowa Jacek Majchrowski.

Jej współorganizatorem jest Arcybractwo Miłosierdzia pod wezwaniem Bogurodzicy Najświętszej Maryi Panny Bolesnej w Krakowie.

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP/PTD