Afera w krakowskiej kurii. Właśnie ocenzurowała swoje własne oświadczenie

24.09.2019 15:02
Jędraszewski
fot. ADAM WOJNAR/POLSKA PRESS

Na stronie krakowskiej kurii pojawiło się kolejne oświadczenie dotyczące szeroko komentowanego zwolnienia pracownic biura prasowego, które nie tworzą „wraz ze swymi mężami katolickich rodzin”. Poprzedni komunikat został „zaktualizowany” i na próżno szukać w nim już informacji o stanie cywilnym byłych pracownic. 

Krakowska kuria biskupia opublikowała kolejną – trzecią już – wersję oświadczenia dotyczącego głośnego zwolnienia niezamężnych pracownic biura prasowego.

Przypomnijmy, że wszystko zaczęło się kilka dni temu, gdy wieloletnia kierownik biura prasowego arcybiskupa Jędraszewskiego Joanna Adamik poinformowała, że kobiety, które samotnie wychowują dzieci, z dnia na dzień straciły pracę. O sprawie zrobiło się głośno w piątek, a kuria wystosowała pierwsze oświadczenie. W świetle obowiązujących umów każda ze stron mogła, bez wskazywania uzasadnienia, zakończyć współpracę za miesięcznym okresem wypowiedzenia. Archidiecezja krakowska zamierza z tego prawa skorzystać i zakończyć współpracę z dotychczasowym biurem prasowym z zachowaniem wszystkich praw, które przysługują w świetle podpisanych umów – zaznaczono wówczas.

Zobacz także

Afera zaczęła nabierać tempa, a krakowska kuria w sobotę opublikowała kolejne oświadczenie. Jak poinformowano, zdecydowano o zakończeniu współpracy jedynie z koordynatorką biura – Joanną Adamik i jej dwiema najbliższymi współpracowniczkami, które są niezamężne. Dwie pozostałe osoby, które w życiu prywatnym jako matki tworzą wraz ze swymi mężami katolickie rodziny, nadal pozostają pracownikami Biura Prasowego Archidiecezji Krakowskiej – podkreślono w komunikacie.

Czy mamy rozumieć, że wierzące, praktykujące samotne matki, także adopcyjne, nie mają miejsca w Kościele katolickim i nie mogą mu służyć? Gdzie to jest napisane w Piśmie Świętym lub Katechizmie Kościoła? Stracić pracę za brak męża... Dodam, że Ksiądz Arcybiskup odwiedził nas w domu na początku naszej pracy, zna nasze dzieci, rodziny, wielokrotnie się z nimi spotykał, rok temu ochrzcił córkę Kasi, dzieci go uwielbiały i od czwartku nie mogą uwierzyć, że ich kochany Ksiądz je porzucił. Może mi to wytłumaczyć jakiś mądry Kapłan?

Napisała na Facebooku Joanna Adamik

Duchowni wydali więc kolejne oświadczenie. W rzeczywistości jest ono podobne do tego sobotniego, a zostało jedynie pozbawione informacji o stanie cywilnym byłych pracownic i zaktualizowane o wyrwaną z kontekstu wypowiedź pani Joanny skierowaną do arcybiskupa Jędraszewskiego. Należy zaznaczyć, że pani Joanna Adamik w dniu 10 sierpnia br. w piśmie skierowanym na ręce Księdza Arcybiskupa stwierdziła, m.in.: »[…] wyrażając szczerą wdzięczność za ostatnie lata i miesiące pracy i służby dla Księdza Arcybiskupa, także za wszystkie gesty i słowa osobistej życzliwości wobec mnie i moich bliskich, proszę o zwolnienie mnie z obowiązków«. Wyrażona powyżej prośba została przyjęta z uwzględnieniem ustaleń co do trybu rozwiązania współpracy zawartych w umowie oraz przepisów prawa – czytamy w oświadczeniu kurii. To jest niewielki fragment prywatnego listu. Prywatnego. W chwili bezsilności komunikacyjnej. To też ładnie. Ja listów Arcybiskupa do mnie nie upublicznię – zareagowała pani Joanna.

Interwencję w sprawie zwolnień w biurze prasowym kurii zapowiedział już Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar.

Zobacz także

RadioZET.pl