Zamknij

Krytykował przymus szczepień i obostrzenia. Zachorował na COVID-19. "Podróż ku bramom piekieł"

09.12.2021 08:28
Gerard Wolski
fot. MAREK BEREZOWSKI/REPORTER/Facebook.com/TvTubeKrucaFux

Gerard Wolski, podhalański krytyk "segregacji szczepionkowej" i lockdownu zachorował na COVID-19. "10 dni podróży ku bramom piekieł" - napisał. Leczył się w domu amantadyną, aż z ostrą niewydolnością oddechową trafił do szpitala. Teraz dzięki lekarzom czuje się lepiej.

Gerard Wolski zasłynął m.in. tym, że w czasie lockdownu sprzeciwiał się wprowadzanym obostrzeniom i opowiadał się przeciwko "segregacji szczepionkowej". Robił także zbiórki żywności dla bezdomnych oraz tych, którzy stracili pracę w branży turystycznej. Zakopiański aktywista razem z żoną ciężko zachorował na COVID-19. Jak napisał, ma uszkodzenia na płucach i nerkach. 

Sprzeciwiał się obostrzeniom i krytykował szczepienia. Zachorował na COVID-19

"10 dni podróży ku bramom piekieł. Cóż mogę kochani powiedzieć. Nigdy nie negowałem istnienia Covida. Ale zawsze wydawało mi się, że kogo jak kogo, ale mnie to ominie. Że jak już mnie dopadnie, to przejdę go bezobjawowo, albo z lekkim katarkiem. Ale tak się nie stało" - napisał w mediach społecznościowych Gerard Wolski.

Jak relacjonował, na oddział covidowy trafił 10 dni wcześniej. Najpierw leczył się na własną rękę. "Po 6 dniach walki z covidem za pomocą amantadyny (która niewątpliwie zatrzymała degradację mojego organizmu i być może to życie mi uratowała - za co dziękuję pani dr Agnieszce i ludziom, którzy czuwali nade mną), to jednak gdyby nie interwencja lekarzy z zakopiańskiego szpitala, moja klepsydra zasiliłaby tablicę przed cmentarzem" - dodał.

Było już bardzo źle i nie jest dobrze, ale byłem już w stanie krytycznym. Bezdechy, duszności, utarty przytomności do tego stopnia, że odcinało mnie na kilka godzin po to, żeby przebudzić się i stracić przytomność na nowo. Leżąc w toalecie pomiędzy ścianą a muszlą klozetową sparaliżowany niemocą i brakiem sił, żeby wykręcić numer alarmowy

Gerard Wolski

Zakopiański aktywista podkreślił, że dziękuje lekarzom za ich poświęcenie. "Nie zostawili mnie samego, nie pozwolili mi umrzeć, mówiąc mi, że jestem sam sobie winny, bo jestem niezaszczepiony... ani razu nie odczułem tego, że jestem gorszy, bo nie mam szczepienia" - relacjonował. 

Zaznaczył, że nie był przeciwnikiem szczepień, ale jest za wyborem. "O tyle, o ile wyrażam się z pewnym krytycyzmem co do kłamstw w spawie szczepień - ukrywanie NOP-ów i zamiatanie tego problemu pod dywan - to nigdy nie powiedziałem słów typu - nie szczep się, bo Cię to zabije - ja walczyłem tylko o prawo wyboru, o prawo decydowania za siebie" - dodał w kolejnym wpisie na Facebooku. 

RadioZET.pl

C