Krzysztof Sadowski był pedofilem? Dziennikarz oskarża, jest oświadczenie muzyka

09.08.2019 15:12
Tęczowy Music Box
fot. You Tube screen

Krzysztof Sadowski, znany pianista jazzowy i twórca kultowego programu „Tęczowy Music Box”, miał przez lata wykorzystywać seksualnie małoletnie dziewczynki, a jego otoczenie miało o wszystkim wiedzieć i tuszować zjawisko. Teraz muzyk wydał oświadczenie w tej sprawie, odnosząc się do oskarżeń i doniesień medialnych. 

Dziennikarz śledczy Mariusz Zielke (przez lata związany m.in. z „Pulsem Biznesu”) opublikował w ostatnich dniach kilka artykułów, w których poinformował o pedofilskich czynach, jakich w przeszłości miał dopuszczać się Krzysztof Sadowski — twórca programów „Tęczowy Music Box”, „Co jest grane?” oraz zespołu „Tęcza”. Zielke powoływał się na relacje kobiet (w tym jednej, którą zna osobiście), które w latach 90, gdy były jeszcze nieletnie, miały paść ofiarą znanego muzyka jazzowego.

Mariusz Zielke oskarża znanego muzyka

Wedle tych relacji Sadowski miał regularnie gwałcić i molestować małoletnie dziewczynki (najnowsze doniesienia mówią, że także chłopców) m.in. w siedzibie fundacji finansującej zespół, w swoim domu, samochodzie czy na wyjazdach i warsztatach dla dzieci. Zielke twierdzi, że ma dowody na to, iż jednej z ofiar 82-letni dziś mężczyzna proponował pieniądze za milczenie, oraz że słyszał nagranie, na którym ten przyznaje się do popełnionych w przeszłości czynów. 

Zobacz także

Dziennikarz regularnie przekazuje informacje na swoim profilu na Facebooku oraz na portalu salon24.pl. Pisze o kolejnych ofiarach, które zgłaszają się do niego, by opisać to, co zrobił im przed laty Sadowski. Potwierdza te oskarżenia, zapewniając, że relacji takich osób jest zbyt wiele, by mogły być zmyślone oraz że nie boi się ewentualnych kroków prawnych ze strony muzyka. 

„Jestem przerażony myślą, co musi dziś czuć rodzina, bliscy i znajomi pana Krzysztofa, ale nie mam wyjścia, nie mogę tego ukryć, to obiecałem i czytelnikom i ofiarom. Ofiary zasługują na współczucie i prawdę. Ich relacje są bardzo mocne. Relacji jest zbyt wiele, żeby były nieprawdziwe” – napisał na FB.

Kolejne relacje ofiar molestowania

Jak wspomnieliśmy wyżej, do reportera zgłaszają się kolejne osoby pokrzywdzone przez muzyka. Jak pisze Zielke, treść ich relacji w większości nie nadaje się do publicznego cytowania (zapewnia jednak, że są wstrząsające).

W swoim tekstach i postach (dostępnych publicznie na facebookowym profilu) Zielke sugeruje, że środowisko artystyczne i otoczenie Sadowskiego od lat wiedziało o sprawie i tuszowało ją. Jego zdaniem ten proceder ma miejsce także w przypadku. „Skala zakłamania przy sprawie Pana Krzysztofa Sadowskiego jest niebywała. Próba wyciszenia tego tematu również” – pisze, dodając, że przygotowuje również film dokumentalny poświęcony temu tematowi. 

Prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie

W środę Prokuratura Okręgowa w Warszawie poinformowała, że w lutym tego roku wszczęła śledztwo w sprawie zgwałcenia w latach 1997-1999 w Warszawie dwóch małoletnich pokrzywdzonych, które nie miały wtedy ukończonego 15. roku życia. Postępowanie zostało zainicjowane po zawiadomieniach dwóch kobiet. Treści zawiadomienia prokuratura nie ujawnia.

„Są przesłuchiwane osoby, na które wskazują pokrzywdzone, czyli osoby, które też mogą być pokrzywdzonymi albo mogą mieć wiedzę, co się działo w dziecięcym zespole muzycznym w latach 90. poprzedniego wieku i produkcjach telewizyjnych, w których ten zespół brał udział” – informowała prokuratura.

Krzysztof Sadowski publikuje oświadczenie

Krzysztof Sadowski zabrał głos ws. kierowanych pod jego adresem oskarżeń. Zaprzecza zarzucanym mu czynom i przekonuje, że został pomówiony, że osoba, która jako pierwsza zarzuciła mu czyny pedofilskie, przez wiele lat pozostawała w bliskich stosunkach z jego rodziną, oraz że w ramach prokuratorskiego śledztwa prowadzonego od roku ani razu nie został wezwany na przesłuchanie. Dodał też, że ani Zielke, ani nikt inny przed publikacją informacji na jego temat nie skontaktował się z nim.

Poniżej pełna treść oświadczenia, które jego pełnomocnik przesłał do redakcji Wirtualnej Polski. Wcześniej dziennikarze bezskutecznie próbowali skontaktować się z muzykiem:

W związku z pojawiającymi się w mediach nieprawdziwymi informacjami dotyczącymi moich relacji z uczestniczkami programów telewizyjnych „Tęczowy Music Box” i „co jest grane?” oraz podopiecznymi fundacji „Tęcza”, stanowczo zaprzeczam stawianym mi zarzutom.

Wszystkie pojawiające się na mój temat „rewelacje” oparte są na pomówieniach jednej osoby, której personaliów nie ujawnię, nie chcąc jej zaszkodzić. Jest to osoba znana mi i mojej rodzinie od przeszło 20 lat i przez większość tego czasu pozostająca z nami w bliskich stosunkach. Niestety, w ubiegłym roku osoba ta poprosiła mnie o przekazanie jej dużej kwoty pieniędzy, które miały posłużyć jej ułożeniu sobie życia. Nie będąc w stanie spełnić tej prośby, ale też mając poczucie nadużycia naszej przyjaźni – odmówiłem. Wówczas, było to w czerwcu ubiegłego roku, zerwała kontakty z nami i skierowała przeciwko mnie zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.

Dokładna treść zarzucanych mi czynów nie jest mi znana, gdyż – choć postępowanie toczy się już rok – nie zostałem w nim przesłuchany ani jako świadek, ani tym bardziej jako podejrzany. O toczącym się postępowaniu wiem tylko dlatego, że została w nim przesłuchana w maju br. moja była żona. Chciałbym też wyraźnie podkreślić, że przed publikacją dotyczących mnie materiałów nikt nie podjął próby kontaktu ze mną w celu dowiedzenia się jak wygląda cała historia z mojego punktu widzenia.

Dlatego też proszę i kieruję tę prośbę zarówno do mediów, które już rzuciły się na mnie, jak i do takich, które dopiero planują dołączyć do tej watahy, o powstrzymanie się od dalszego szkalowania mnie i umożliwienie mi podjęcia obrony w przewidzianej do tego procedurze karnej. Nigdy nie uchylałem się przed współpracą z organami ścigania i jestem gotów – w miarę moich możliwości – pomagać w wyjaśnieniu całej sprawy. Jednocześnie oświadczam, że wobec mediów i osób mnie oczerniających podejmę kroki prawne w celu oczyszczenia swojego imienia i dorobku".

RadioZET.pl/Newsweek/wp.pl/Facebook/PAP