Zamknij

Ks. Boniecki o Janie Pawle II: Był maską hipokryzji władzy i Kościoła

26.11.2020 14:52

Ksiądz Adam Boniecki nie podpisze listu w obronie papieża Polaka. "Janowi Pawłowi II teraz nie obrona jest potrzebna, ale pełna prawda. Mitowi może ona nie dorówna, ale już nie będzie trzeba papieża bronić" - napisał duchowny na łamach "Tygodnika Powszechnego".

ks. Adam Boniecki
fot. Jan Graczynski/East News

Ksiądz Adam Boniecki odniósł się na łamach "Tygodnika Powszechnego" do kwestii pedofilii w Kościele. Duchowny skomentował ostatnie wydarzenia, m.in. pomysł odbierania ulicom imienia polskiego papieża. To pokłosie głośnego dokumentu wyemitowanego przez TVN24 "Don Stanislao. Druga twarz kardynała Dziwisza". Padły w nim zarzuty, że kardynał miał uczestniczyć w tuszowaniu pedofilii w Kościele, której dopuszczali się księża z całego świata. Pojawiają się głosy, że wszystko to mogło się dziać za przyzwoleniem Jana Pawła II.

Zobacz także

Ks. Boniecki: Nie podpiszę listu w obronie Jana Pawła II

Ksiądz Boniecki w swoim felietonie "W ślepej ulicy" odniósł się do pomysłu odebrania ulicom czy obiektom, m.in. szkołom czy szpitalom, imienia Jana Pawła II. Jego zdaniem taka chęć wśród Polaków "wynika z irytacji". Duchowny przypomniał, że kwestia pedofilii w Kościele pojawiła się na przełomie lat 80. i 90. i dotyczyła fali nadużyć, szczególnie widocznej w USA w latach 60. i 70. "W związku z tym Jan Paweł II wezwał amerykański episkopat do Watykanu i w czerwcu 1993 r. skierował do niego list nakazujący <<zero tolerancji dla pedofilii>>” - czytamy. Zdaniem ks. Bonieckiego stanowisko Jana Pawła II "było tak zdecydowane i czytelne", że magazyn "Time" w 1994 roku przyznał papieżowi Polakowi tytuł "Człowieka Roku".

Duchowny skomentował także przypadek Maciela Degollado, "który przez 60 lat udawał gorliwego księdza". "Jan Paweł II nie mógł być świadomy roli tego człowieka, który na przestrzeni wielu lat oszukał pięciu kolejnych papieży. Choć nie istnieją dowody na to, że Jan Paweł II chronił pedofilów w Kościele, to jego oskarżeniom towarzyszą takie emocje, że trudno tu o rzeczową dyskusję" - napisał Boniecki.

loader

Były redaktor naczelny "Tygodnika Powszechnego" zauważył, że Jan Paweł II został w kraju wywindowany na poziom nadludzki. "Dla polskiego katolicyzmu stał się oczywistym dowodem wyjątkowości, wielkości i narodowego wybraństwa. Ale dla wielu Polaków, szczególnie młodych, przytłoczonych wszechobecnym i czczym <<janiepawleniem>>, jego kult w takiej postaci był coraz bardziej nie do wytrzymania. Był maską hipokryzji władzy i Kościoła, wzajemnie zblatowanych w przyziemnych interesach" - ocenił.

Na koniec duchowny oświadczył, że nie podpisze listu w obronie Jana Pawła II i nie będzie walczył w obronie ulic. Przypomnijmy, pod takim dokumentem podpisało się 200 polskich profesorów i pracowników naukowych, którzy uważają, że czym innym jest tuszowanie pedofilii, a czym innym "błędne decyzje personalne". "Janowi Pawłowi II teraz nie obrona jest potrzebna, ale pełna prawda. Mitowi może ona nie dorówna, ale już nie będzie trzeba papieża bronić" - podsumował swój felieton ks. Boniecki.

Zobacz także

RadioZET.pl/"Tygodnik Powszechny"