Zamknij

Wątek "tajemniczej sauny" w aferze z udziałem księdza Dębskiego. "To armagedon"

20.07.2022 17:25

Ksiądz Andrzej Dębski miał wysyłać wulgarne wiadomości i nagrania nieznajomej internautce Oli. Nie milkną echa skandalu w białostockiej kurii. - Jak to możliwe, że taki człowiek - niedojrzały osobowościowo i zdeprawowany moralnie - został wyświęcony na księdza ponad 20 lat temu - zastanawiał się w rozmowie z Wirtualną Polską ks. prof. Andrzej Kobyliński z UKSW.

ksiądz Andrzej Dębski
fot. TOMASZ MATUSZKIEWICZ/AGENCJA SE/East News

Obsceniczne treści autorstwa ks. Dębskiego opublikowała "Gazeta Wyborcza". "Będziesz prywatną szmatą, suką do spełniania moich poleceń, zachcianek. A będzie ich dużo"; "będziesz pierwszą kobietą w historii wyru**aną w gabinecie metropolity białostockiego" - miał pisać Dębski. Na jednym z nagrań miał się masturbować. "Będę ją je*ał ostro, bardzo ostro, bardzo. Yy! Musi się wypiąć, dać mi du*y i będę ją pier*olił" - dodał.

Dębski przyznał, że wysyłał przytoczone wiadomości. - Nie wiem, co mam powiedzieć, co zrobić. [...] Oczywiście, że żałuję. Nie mam pojęcia, co się ze mną stało, jak to się wydarzyło – mówił jednemu z dziennikarzy „Gazety Wyborczej”.

Ks. prof. Kobyliński o skandalu w białostockiej kurii. "Wymaga dokładnego wyjaśnienia"

W poniedziałek metropolita białostocki abp Józef Guzdek przekazał kapłanowi dekret zawierający decyzję o pozbawieniu go prawa do wykonywania jakichkolwiek posług duszpasterskich i noszenia stroju duchownego. "Powodem powyższej decyzji jest skandaliczne i niegodne postępowanie księdza, które spowodowało uzasadnione oburzenie, smutek, ból i przygnębienie oraz stało się źródłem wielkiego zgorszenia. Takie zachowanie kapłana nigdy nie powinno mieć miejsca" - poinformowano.

Do "GW" zgłaszają się ludzie, według których do podobnych zachowań u księdza Dębskiego dochodziło już wcześniej. Pojawiają się głosy, że kuria wiedziała o zachowaniu kapłana. W programie "Newsroom" ks. prof. Andrzej Kobyliński zastanawiał się, czy ktoś wiedział coś na ten temat w ciągu ostatnich kilku czy kilkunastu lat. [...] Mamy wiele szokujących informacji, które łączą się z tą sprawą. Jest cała masa ewentualnych skandali, które być może działy się w Białymstoku, gdy chodzi o kurię, archidiecezję białostocką. To wszystko wymaga dokładnego wyjaśnienia - mówił Wirtualnej Polsce.

Czy kuria nie powinna zareagować wcześniej? - Pytanie, jak to możliwe, że taki człowiek - niedojrzały osobowościowo i zdeprawowany moralnie - został wyświęcony na księdza ponad 20 lat temu […] oraz jak to możliwe, że człowiek tak zaburzony seksualnie był prawą ręką kilku biskupów w Białymstoku - komentował ks. Kobyliński.

Zwrócił uwagę na bulwersujący fakt, jakim jest zajmowanie się przez księdza Dębskiego edukacją młodych ludzi. - Nie tylko sprawował wiele bardzo ważnych funkcji społecznych i kościelnych w kurii białostockiej, ale także był prefektem do spraw wychowawczych w białostockim seminarium, to znaczy był główną osobą odpowiedzialną za wychowanie młodego pokolenia księży w archidiecezji białostockiej - mówił. Dodał, że z tego stanowiska został usunięty dopiero w 2018 r.

"Tajemnicza sauna"

Gość Wirtualnej Polski oświadczył, że skandal w białostockiej kurii to tylko "maleńki element wielkiego problemu dotyczącego być może dużej części archidiecezji". - Jak doszło do tego skandalu, co kto wiedział w tej sprawie? - pytał duchowny.

- Przy okazji relacji księdza Dębskiego z kobietą o imieniu Ola […] pojawia się w internecie wiele innych informacji dotyczących jakiejś tajemniczej sauny, do której rzekomo mają chodzić księża w Białymstoku, pojawia się problem grupy księży homoseksualnych, pojawia się problem zgłaszania nadużyć, jeśli chodzi o osoby nieletnie. To jest jakiś armagedon, czy - mówiąc językiem biblijnym - to jest jakaś Sodoma i Gomora - podsumował ks. prof. Andrzej Kobyliński.

RadioZET.pl/Wirtualna Polska