Ksiądz z Kanady chce zmiany prokuratora w śledztwie ws. Morawieckich. Może być podatny na naciski

Mikołaj Pietraszewski
05.04.2018 11:28
Morawieccy
fot. Jacek Domiński/East News

Prokurator, który prowadzi śledztwo w sprawie rzekomej pożyczki Kornela Morawieckiego, ma kredyt w byłym banku Mateusza Morawieckiego. Kanadyjski ksiądz, który oskarża Morawieckiego seniora o to, że nie zwrócił mu pożyczki, chce zmiany śledczego. Wysłał już w tej sprawie pismo do Prokuratury Krajowej.

Jak według kanadyjskiego księdza komercyjny kredyt ma przeszkadzać w rozwikłaniu sprawy pożyczki Kornela Morawieckiego? W tej sprawie kluczową rolę odgrywa bank.

Wszystko rozgrywało się w latach, kiedy jego prezesem był obecny premier Mateusz Morawiecki. Kanadyjski ksiądz otrzymał z tego banku na działalność swojej fundacji 120 tysięcy złotych. Twierdzi, że załatwił mu to asystent Morawieckiego i dlatego w dowód wdzięczności przekazał 96 tysięcy złotych asystentowi i samemu Kornelowi Morawieckiemu.

Otrzymał za to pokwitowanie pożyczki podpisane nazwiskiem Morawieckiego seniora. Dziś uważa, że prokurator, który ma z zawiadomienia Morawieckiego wyjaśnić tę sprawę, może być podatny na naciski, bo jest uzależniony osobiście od byłego banku Morawieckiego. Ma do spłaty ponad 170 tysięcy kredytu hipotecznego i zdaniem duchownego może nie wyjaśnić tej sprawy rzetelnie.

Prokuratura Regionalna we Wrocławiu prowadzi dwa śledztwa w sprawie pożyczki: jedno z zawiadomienia Kornela Morawieckiego, drugie z zawiadomienia księdza Tomasza Jegierskiego.

RadioZET.pl/MaG/MP