Ksiądz prowadził pod wpływem alkoholu. Za karę wysłali go na emeryturę

Redakcja
22.03.2018 17:18
Kluczyki i alkohol
fot. Pixabay

Proboszcz parafii w Jarząbkowie (Wielkopolskie), który w niedzielę kierował samochodem pod wpływem alkoholu, decyzją prymasa Polski abpa Wojciecha Polaka, został "przeniesiony w stan spoczynku”. Ma także podjąć terapię odwykową.

W niedzielę, w trakcie kontroli drogowej, policja zatrzymała proboszcza parafii pw. św. Marcina w Jarząbkowie. Okazało się, że kapłan kierował samochodem pod wpływem alkoholu. Według lokalnych mediów, 71-letni duchowny miał w organizmie 1,4 promila alkoholu; policja odebrała księdzu prawo jazdy.

Kanclerz i rzecznik prasowy Kurii Metropolitalnej w Gnieźnie ks. Zbigniew Przybylski poinformował PAP, że prymas Polski, metropolita gnieźnieński abp Wojciech Polak odbył w czwartek rozmowę z proboszczem z Jarząbkowa.

- Dotychczasowy proboszcz z dniem 25 marca br., czyli od najbliżej niedzieli, zostaje zwolniony z obowiązków administratora parafii w Jarząbkowie i przeniesiony w stan spoczynku. Na emeryturze zamieszka on w domu księży seniorów w Gnieźnie i podejmie niezbędną terapię odwykową od alkoholu. Po zakończeniu leczenia stawi się u księdza prymasa i poinformuje go o rezultatach terapii - – powiedział ks. Przybylski.

Zagłosuj

Jechałeś kiedyś po alkoholu?

Liczba głosów:

Jak dodał, "w ostatnich miesiącach dochodziły do kurii niepokojące sygnały, mogące świadczyć o tym, że kapłan nadużywa alkoholu".

- Ksiądz dziekan kilkukrotnie jeździł do Jarząbkowa, chcąc zbadać te doniesienia. Niestety zastawał zamkniętą plebanię, a ksiądz proboszcz nie odbierał telefonów. Później tłumaczył się chorobą. Kapłan był również wezwany w tej sprawie do księdza prymasa. Zaprzeczył wówczas pogłoskom dotyczącym nadużywania przez niego alkoholu - powiedział ks. Przybylski.

Nowym proboszczem parafii w Jarząbkowie mianowany został ks. Mariusz Misiorowski, dotychczasowy rezydent w parafii pw. Wniebowzięcia NMP i św. Stanisława BM we Wrześni.

Za prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości kierowcy grozi do dwóch lat więzienia.

RadioZET.pl/pap/maal