Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Michał Korościel
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Kupują buty, dostają sznurówki. Internetowy sklep podejrzany o naciąganie

12.04.2017 08:00
xxx wiadomosci

Klienci, którzy w jednym ze sklepów internetowych kupili buty za kilkaset złotych, dostali... sznurówki. Poszkodowani założyli na Facebooku grupę i zamierzają domagać się sprawiedliwości.

Buty fot. sxc.hu

Kilkadziesiąt osób, skuszonych korzystną ceną sportowego obuwia znanych marek, dokonała zakupu w jednym ze sklepów w sieci. Na pierwszy rzut oka sklep wyglądał jak każdy inny - być może właśnie dlatego nie wzbudzał podejrzeń. Jednak, jak już kilka tygodni temu wskazał serwis "Wszystko o butach", który - zaalarmowany przez samych klientów - jako pierwszy zainteresował się tym sprzedawcą, Micartshop po prostu wprowadza klientów w błąd. W artykule "Nie kupujcie w sklepie MicartShop!", autorzy wyjaśniają:

"Buty są wysyłane z Chin, czas wysyłki nie jest do końca znany klientom, a kontakt z pracownikami sklepu pozostawia wiele do życzenia. Ponadto MicartShop na swojej stronie internetowej zamieścił adres sklepu stacjonarnego: Galeria Bronowice. To również można włożyć między bajki, ponieważ sklep stacjonarny MicartShop w krakowskiej galerii po prostu nie istnieje". Oprócz tego - informuje "Wszystko o butach" - sklep powołuje się na opinie nieistniejących blogerów, a także umieszcza w sieci spreparowane opinie od "zadowolonych klientów", a nawet tworzy fałszywe strony, na których "widnieje w polecanych, w towarzystwie szanowanych i cieszących się dobrą opinią sklepów".

Zrobieni w sznurówki

Pod artykułem pojawiła się ponad setka komentarzy od poszkodowanych osób, a na Facebooku niedawno powstała grupa, w której osoby, które czują się oszukane przez Micartshop.pl, umawiają się na dalsze wspólne działania przeciw temu sprzedawcy.

"Zamówiona paczka szła z Chin (o czym dowiedziałem się po złożeniu zamówienia! ). Nic takiego nie ma w regulaminie sklepu. Trwało to 30 dni. Zamiast butów air max dostałem sznurówki!" - komentuje jeden z klientów.

"Zamówiłem buty 02.01.2017, najpierw poinformowano mnie, że buty zostały wysłane DHLem, następnie po tygodniu dostałem informacje, że nie mieli ich na magazynie i buty wyszły z magazynu w Chinach. Kontakt mailowy nic nie dał, TPAY poinformował mnie, że według regulaminu nie odpowiadają, że przebieg transakcji pomiędzy sprzedającym a kupującym. Dzisiaj otrzymałem przesyłkę – 17.02.2017. Mała koperta a w środku sznurówki" - pisze inny.

Na stronie sklepu przeczytać można, że wszystkie zamówienia dokonane w sklepie są wysyłane w ciągu 24h, a czas dostawy w Polsce wynosi 1-2 dni. Niestety, osoby, które zamówiły towar, twierdzą, że czekały na niego znacznie dłużej, a po pewnym czasie dostawały pakunek ze sznurówkami - ale nie tylko. Oto zdjęcie, które podesłał nam jeden z klientów sklepu. To dostał, zamiast zakupionych butów:

122

Inny poszkodowany w rozmowie z nami przyznał, że skusiła go niska cena obuwia. Szukał konkretnego modelu butów i nigdzie nie mógł go znaleźć. Wreszcie trafił na sklep, gdzie buty te były dostępne - i to uśpiło jego czujność. Dokonał zakupu, jednak szybko sposób kontaktu ze strony sklepu wzbudził jego podejrzenia. Zaczął szukać informacji w sieci i natknął się na komentarze oszukanych internautów. Postanowił nie czekać i złożył na Policji doniesienie o oszustwie. Od chwili zakupu i przelania pieniędzy kontakt ze sprzedawcą się urwał. Nasz rozmówca próbował dodzwonić się na podany numer telefonu, ale nikt nie odbierał - stale słyszał, że wszyscy konsultanci są zajęci. Na swoje buty już nie czeka.

Wniosek o możliwości popełnienia przestępstwa na Policji złożyli także przedstawiciele Galerii Bronowice w Krakowie, którą jako miejsce swojej lokalizacji podaje na stronie internetowej Micartshop. Jak poinformował nas menedżer zarządzający obiektu, w Galerii takiego sklepu nigdy nie było.

Jedna z oszukanych klientek sklepu podjęła zdecydowane działania. W Prokuraturze Rejonowej Szczecin-Zachód w Szczecinie złożyła wniosek o możliwości popełnienia przestępstwa i dołączyła do niego listę nazwisk 30 innych osób, które znalazły się w tej samej sytuacji. Rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Szczecinie w rozmowie z nami potwierdził, że Prokuratura bada sprawę i jest na wstępnym etapie gromadzenia dowodów. Postępowanie odbywa się na podstawie artykułu 286. paragraf 1. KK., z tytułu którego sprawcy grozi kara od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności.

Jak zakończy się ta sprawa? Będziemy trzymać rękę na pulsie. Póki co dla innych jest to przestroga przed kupowaniem w niesprawdzonych sklepach internetowych.

RadioZET.pl/AS
Najmodniejsze modele obuwia damskiego na sezon 2018

Oceń