W Łebie wycięto 4 hektary lasu. Prokuratura: burmistrz nie ponosi winy

Katarzyna Mierzejewska
11.04.2017 11:04
W Łebie wycięto 4 hektary lasu. Prokuratura: burmistrz nie ponosi winy
fot. Wikimedia/CC

Nie będzie śledztwa w sprawie burmistrza Łeby - dowiaduje się Radio ZET. Chciała tego dyrektor Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Gdańsku, która twierdziła, że nie dopełnił on obowiązków, przez co wycięto 4 hektary lasu. Był to jeden z najbardziej dotkliwych skutków tak zwanego "lex Szyszko". 

Prokurator uznał, że działanie Andrzeja Strzechmińskiego nie wypełniało znamion czynu zabronionego. Burmistrz Łeby tuż po tym, jak dowiedział się o wykarczowaniu lasu, zawiadomił policję, leśników i dyrekcję ochrony środowiska. Nie miał też obowiązku ustanawiać na terenie wycinki zespołu przyrodniczo-krajobrazowego, bo - zdaniem śledczych - to kompetencja rady miasta.

Zagłosuj

Czy byłeś świadkiem masowej wycinki drzew?

Liczba głosów:

- Burmistrz dochował staranności i wypełnił swoje obowiązki - czytamy w uzasadnieniu decyzji prokuratora z Prokuratury Okręgowej w Słupsku. Las wycięto na działce, na której miał powstać luksusowy hotel. Ten wątek sprawy bada prokuratura w Lęborku.

Wypełnij PIT-a za darmo i pomóż Fundacji Radia ZET

Z kolei burmistrz Łeby zawiadomił gdańską prokuraturę o rzekomym niedopełnieniu obowiązków przez... szefową Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska.

RadioZET.pl/MBA, KM