Śledczy sprawdzają, czy ktoś nie pomógł 17-latkowi w samobójstwie

Redakcja
02.11.2018 11:38
Lębork. Śledczy sprawdzają, czy ktoś nie pomógł 17-latkowi w samobójstwie
fot. iphotosmile/Shutterstock (ilustracyjne)

Śledczy z Lęborka (woj. pomorskie) sprawdzają, czy ktoś nie przyczynił się do samobójstwa 17-latka. Uczeń ze Słupska był poszukiwany przez kilka dni do momentu, kiedy nie odnaleziono jego zwłok. 

Chcesz śledzić takie informacje na bieżąco? Dołącz do grupy Kronika kryminalna Radia ZET na Facebooku

Jak podała "Gazeta Pomorska", poszukiwania Łukasza O. rozpoczęły się tydzień temu, kiedy rodzina w portalach społecznościowych udostępniła informację o zaginięciu nastolatka.  

Niestety dzień później zwłoki ucznia odnaleziono w miejscowości Głuszyno, gdzie Łukasz miał spotkać się z bratem. Pierwsze ustalenia policjantów mówiły o samobójstwie chłopaka. Jednak Prokuratura Rejonowa w Lęborku, która przejęła śledztwo w tej sprawie, podejrzewa udział osób trzecich w tragedii.

Zobacz także

- Są pewne okoliczności, które wymagają sprawdzenia - podkreślił prok. Patryk Wegener, lęborski prokurator rejonowy w rozmowie z dziennikiem. Śledczy badają, czy ktoś nie przyczynił się do samobójstwa Łukasza O. Za to przestępstwo ścigane z art. 151 Kodeksu karnego grozi nawet od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności.

Prokuratorzy, z uwagi na dobro prowadzonego postępowania, nie ujawniają dokładnie jakie okoliczności wskazują na pomoc w samobójstwie 17-latka. Nieoficjalnie "Gazeta Pomorska" napisała o wątku narkotykowym oraz ewentualnym pobiciu Łukasza O. Uczeń Zespołu Szkół Akademickich w Słupsku - według nauczycieli - był pogodny i spokojny. 

Pedagodzy wspomnieli w rozmowie z "Gazetą Pomorską", że około 2 tygodnie temu 17-latek podbite oko, co sam tłumaczył obrażeniami po treningu bokserskim.

Pomóc w śledztwie ma również zlecona sekcja zwłok nastolatka. 

Zobacz także

RadioZET.pl/Gazeta Pomorska/PTD