Podłożył ogień pod kamienicę w Lęborku. 18-latek przyznał się do winy

Redakcja
05.10.2018 14:44
Lębork. Zarzuty dla 18-letniego podpalacza, przyznał się do winy
fot. KPP Słupsk

Do 10 lat więzienia grozi 18-letniemu Maciejowi D., któremu śledczy zarzucili spowodowanie pożaru w kamienicy w Lęborku (woj. pomorskie). W jego wyniku rannych zostało 20 osób, w tym troje dzieci. Podejrzany trafił na 3 miesiące do aresztu.

Chcesz śledzić takie informacje na bieżąco? Dołącz do grupy Kronika kryminalna Radia ZET na Facebooku

Jak poinformował w oficjalnym komunikacie rzecznik Prokuratury Okręgowej w Słupsku Paweł Wnuk, podejrzanym o podpalenie kamienicy w Lęborku jest 18-letni Maciej D., mieszkaniec gminy Nowa Wieś i były partner życiowy jednej z pokrzywdzonych mieszkanek podpalonego budynku.

– Podejrzanemu został przedstawiony zarzut umyślnego sprowadzenia zdarzenia powszechnie niebezpiecznego w postaci pożaru, które zagrażało życiu i zdrowiu wielu osób oraz mieniu w wielkich rozmiarach – podał Wnuk.

Zobacz także

Maciej D. przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu, złożył obszerne wyjaśnienia, w których „szczegółowo opisał przebieg swojego przestępczego zachowania”. Grozi mu od roku do 10 lat więzienia. Sąd przychylił się do wniosku prokuratury i zastosował wobec 18-latka trzymiesięczny areszt tymczasowy.

Maciej D. został zatrzymany przez policję 2 października. Pożar kamienicy w Lęborku przy ul. Pileckiego wybuchł w nocy z 30 września na 1 października 2018 r., gdy w budynku było 25 lokatorów.

W wyniku pożaru obrażenia odniosło 20 osób, przy czym troje dzieci w wieku 4, 13 i 16 lat doznało rozległych poparzeń, dwie osoby, w tym trzymiesięczne dziecko, doznały niedotlenienia, a u pozostałych 15 osób stwierdzono podtrucie tlenkiem węgla i lekkie poparzenia.

Biegły z zakresu pożarnictwa ustalił, że pożar powstał w wyniku podpalenia szmat i plastikowych butelek w piwnicy.

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP/PTD