Zamknij

Lech Wałęsa o swoim pogrzebie. Zdradził, jak chciałby zostać pochowany

24.10.2021 13:28
Lech Wałęsa
fot. WOJCIECH STROZYK/REPORTER

Lech Wałęsa wiele mówi o swojej śmierci. W ostatnim wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" były prezydent przyznał, że "jest już spakowany". Powiedział także, jak wyobraża sobie swój pogrzeb.

Lech Wałęsa w ostatnim wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" poruszył wiele wątków dotyczących rodziny, polityki, wiary, ale także śmierci. Były prezydent powiedział, że nie boi się o swoje zdrowie. - Dobijam do osiemdziesiątki, a więc już jestem spakowany i gotowy do dalszej drogi. Wiem, że w każdym momencie mogę być odwołany. Przeżyłem już swoich rodziców - mówił.

W sierpniu media informowały, że Lech Wałęsa trafił do szpitala w Gdańsku przez powikłania po cukrzycy. Syn byłego prezydenta Jarosław Wałęsa w rozmowie z "Super Expressem" ujawnił wówczas, że laureatowi Pokojowej Nagrody Nobla grozi amputacja stopy.

W odpowiedzi na pytanie dziennikarza "GW", czy jego kłopoty to "ściema", polityk pokazał mu obie stopy. - Pokazuję, jak to wygląda, żeby pan nie miał wątpliwości. A jak kto nie wierzy, to może pan dać świadectwo - podsumował.

Lech Wałęsa o śmierci. Zdradził, jak ma wyglądać jego pogrzeb

Wałęsa przyznał, że "boi się wyłącznie Pana Boga i żony". - Oczywiście żony tylko trochę, Boga dużo bardziej - zaznaczył. Jak dodał, nie boi się śmierci, ale samego "przejścia". – Tak, bólu, cierpienia. Nie chciałbym, żeby to było bolesne. Ale tylko tyle, nic więcej - podkreślił.

Laureat Pokojowej Nagrody Nobla odniósł się do plotek, jakoby chciał zbierać pieniądze na swój grobowiec. "Szukam pieniędzy, bo nie wiem, jak dalej przeżyję. Jak to wszystko potrwa jeszcze trochę, to ja z torbami pójdę i będę pod kościołem zbierał pieniądze!" – brzmi wypowiedź Wałęsy dla "Super Expressu", cytowana przez "GW".

– Bzdury i żarty. Nic nie zbieram - odpowiedział Wałęsa. Polityk ma już jednak wyobrażenie pochówku. Nie chce, by był to tradycyjny grób. - Gdzie grobowiec, panie, jak ja chcę być spalony i rozsypany na morze?! I koniec kłopotów, po sprawie - powiedział.

Podał także więcej szczegółów na temat swojego pogrzebu. Były prezydent nie chce żadnych przemówień. - Żadnego zawracania głowy. Przeżegnać się, zdrowaśkę odmówić, wieczny odpoczynek i wystarczy. Było, minęło - mówił.

RadioZET.pl/"Gazeta Wyborcza"