Fakt: Lekarz miał tuszować torturowanie Igora Stachowiaka

Redakcja
15.05.2018 14:39
Igor Stachowiak
fot. Archiwum RadioZET.pl

Nowe informację w sprawie śmierci Igora Stachowiaka. Jak dowiedział się Fakt, szef podstacji pogotowia we Wrocławiu, które przyjechało do umierającego na komisariacie Igora, miał przyznać się do tuszowania sprawy.

Chcesz śledzić takie informacje? Dołącz do grupy Kronika kryminalna Radia ZET na Facebooku

Wszystko zaczęło się w lipcu 2016 roku, gdy lekarz został zatrzymany przez drogówkę. Mężczyzna był oburzony zatrzymaniem, a podczas kłótni z policjantem powiedział, że pomagał tuszować sprawę chłopaka zmarłego na komisariacie, a policja i tak go zatrzymuje.

– Jestem lekarzem, nie powinniście mnie zatrzymywać – powiedział do policjantów.

Śmierć Igora Stachowiaka - nowe fakty 

Słowa zapisał w swoim notatniku policjant. Kontrola skończyła się bez mandatu, mimo to lekarz złożył skargę. Kiedy sprawa trafiła do prokuratury, funkcjonariusz drogówki podtrzymał słowa zapisane w notatniku. Z kolei zatrzymany doktor stwierdził, że to prowokacja. Dziennikarze Faktu ustalili jednak, że to właśnie ten lekarz odpowiadał za sprawdzenie całej dokumentacji medycznej po śmierci Stachowiaka.

Kilka dni temu dziennikarze Faktu dotarli również do notatki służbowej aspiranta Grzegorza G. i opisali ostatnie chwile życia Igora Stachowiaka. Z ich ustaleń wynika, że mężczyzna przeczuwał swoją śmierć. – Ja dzisiaj umrę – tak brzmiały jedne z jego ostatnich słów. 

Igor Stachowiak zmarł w maju ubiegłego roku na komisariacie Wrocław Stare Miasto, wcześniej kilkakrotnie był rażony paralizatorem.

RadioZET.pl/Fakt/DG