Czarnecki zbadany wykrywaczem kłamstw. „Jestem spokojny o wynik”

Joanna Śpiechowicz
05.03.2019 16:06
Czarnecki zbadany wykrywaczem kłamstw. „Jestem spokojny o wynik”
fot. PAP

Jestem spokojny o wynik badania wykrywaczem kłamstw, bardzo cieszę się, że do tego badania doszło - powiedział we wtorek biznesmen Leszek Czarnecki po wyjściu z warszawskiej Prokuratury Okręgowej. Badanie wariografem trwało około pięciu godzin.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Badania przeprowadzono na wniosek samego Leszka Czarneckiego. Jak ocenił rezultaty tych badań - jego zdaniem „będą jednoznaczne”.

- Jestem bardzo spokojny o ich wynik – podkreślił Czarnecki.

Jak powiedział, w trakcie przesłuchania z wykorzystaniem wariografu padło kilkanaście pytań.

- Wielokrotnie powtarzane były te same pytania, żeby zobaczyć reakcję badanego na odpowiedzi - dodał właściciel Getin Noble Banku.

Badanie wariograficzne prowadzone było w ramach śledztwa dot. podejrzenia przekroczenia uprawnień przez byłego szefa KNF Marka Chrzanowskiego. Chrzanowski w trakcie spotkania z Czarneckim w marcu 2018 miał złożyć bankierowi propozycję korupcyjną.

Czarnecki nagrał rozmowę i na początku listopada ub.r. złożył  w tej sprawie doniesienie w prokuraturze, a 19 listopada obszerne zeznania.

Koniec przesłuchania Czarneckiego. Przekazał śledczym nagrania z KNF-u

Chrzanowski został zatrzymany 27 listopada ub. r.

Afera KNF

O sprawie jako pierwsza informowała „Gazeta Wyborcza”. 13 listopada ub. r. podała, że w czasie marcowego spotkania Chrzanowskiego z Czarneckim ówczesny przewodniczący KNF zaoferował bankierowi przychylność dla Getin Noble Banku w zamian za około 40 mln zł - miało to być wynagrodzenie dla wskazanego przez szefa KNF prawnika.

Czarnecki nagrał rozmowę, jednak w nagraniu nie znalazła się wypowiedź Chrzanowskiego o tej kwocie. Według biznesmena szef KNF pokazał mu kartkę, na której napisał „1%”, co miało stanowić część wartości Getin Noble Banku „powiązaną z wynikiem banku”.

Zobacz także

Adwokat Czarneckiego mec. Roman Giertych przyznał, że kartki z jednym procentem nie ma, ale - jak przekonywał - jest inny sposób na udowodnienie tego, że istniała, czyli właśnie badanie wariografem.  

RadioZET.pl/PAP/JŚ