Leszek Miller wspomina syna. „Nie mogę sobie z tym poradzić”

Piotr Drabik
30.08.2018 12:54
Leszek Miller Junior. Przyczyny śmierci. Kiedy pogrzeb
fot. ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER/East News

Po raz pierwszy od śmierci syna głos zabrał były premier Leszek Miller. – Kochałem syna nad życie, tym bardziej że był to nasz jedynak. Nie mogę sobie z tym poradzić – powiedział w rozmowie z „Super Expressem”. Zdaniem wieloletniej partnerki Leszka Millera juniora mężczyzna targnął się na swoje życie z powodu depresji.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Były premier nie ukrywał ogromnego żalu spowodowanego stratą syna.

– Bardzo kochaliśmy swojego syna. Moja żona i ja nie widzieliśmy świata poza nim. Jest to dla nas olbrzymi szok, nie możemy sobie z tym poradzić – mówił Leszek Miller w rozmowie z gazetą.

Pogrzeb jedynego syna byłego premiera odbędzie się 1 września w Żyrardowie. – Chcę pochować syna w spokoju – dodał.

Leszek Miller jr. został znaleziony martwy w swoim domu pod Warszawą w niedzielę. Mężczyzna miał powiesić się w sypialni. Postępowanie w sprawie śmierci 48-latka prowadzi prokuratura.

– Wstępne ustalenia poczynione w toku czynności oględzin wskazują na śmierć samobójczą, jednak wszystkie okoliczności śmierci zostaną ustalone w toku śledztwa. Sekcja zwłok odbyła się w środę, ale na szczegółową opinię i wyniki sekcji trzeba jeszcze poczekać. Został również pobrany materiał do badań toksykologicznych – powiedział Łukasz Łapczyński z Prokuratury Okręgowej w Warszawie, cytowany przez „Super Express”.

Partnerka zmarłego, Katarzyna Sobkowiak, przekazała mediom, że Leszek Miller junior popełnił samobójstwo po ich sprzeczce.

– To zupełnie nie przez kłótnię. Byliśmy zgraną parą, sprzeczki zdarzają się każdemu. To nie powód do takiego kroku. Moim zdaniem chodzi o wieloletnią depresję Leszka – tłumaczyła w rozmowie z „Super Expressem”.

RadioZET.pl/Super Express/PTD