Zamknij

Letnia fala w natarciu. Ekspertka ostrzega i radzi: "W zasadzie najwyższa pora"

22.07.2022 07:00

Najlepiej, aby seniorzy i osoby z obniżoną odpornością zaszczepiły się jak najszybciej, ponieważ szczyt letniej fali koronawirusa ma nastąpić w połowie sierpnia. Chodzi o to, aby jeszcze zdążyły zbudować odporność - powiedziała PAP wirusolog prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska.

Szczyt letniej fali koronawirusa. Ekspertka przestrzega
fot. Magdalena Pasiewicz/East News, zdj. ilustracyjne

Letnia, kolejna fala koronawirusa w Polsce rozpędza się na dobre od początku lipca, choć w innych państwach Europy niepokojące sygnały o COVID-19, wywołanym przez podwariant Omikronu BA.5, pojawiały się już w czerwcu.

Ekspertka z Katedry Wirusologii i Immunologii UMCS w Lublinie skomentowała słowa ministra zdrowia o dopuszczenia do szczepienia czwartą dawką szczepionki osób od 60. do 79. r. życia oraz tych z upośledzoną odpornością, powyżej 12 lat. Jej zdaniem to dobry, choć niewystarczający krok w walce z pandemią.

"W zasadzie najwyższa pora". Ekspertka o letniej fali COVID-19

- To jest dobry krok, bo podąża za rekomendacjami Europejskiej Agencji Leków z 11 lipca, która zdecydowanie polecała drugą dawkę przypominającą szczepionki dla osób 60 plus. W zasadzie jest to najwyższa pora na danie takiej możliwości dla osób starszych. Najlepiej, aby seniorzy i osoby z obniżoną odpornością zaszczepiły się jak najszybciej, ponieważ według danych, na których opiera się rząd, szczyt letniej fali koronawirusa ma mieć miejsce w połowie sierpnia – wyjaśniła ekspertka. Wskazała, że chodzi o to, aby osoby, które teraz się zaszczepią, jeszcze zdążyły zbudować odporność.

Jej zdaniem nie ma co zwlekać i czekać na zaktualizowaną (do wariantu Omikron) wersję szczepionki przeciwko COVID-19, bo obecnie dostępne szczepionki w 80 proc. chronią przed ciężkim przebiegiem choroby.

- Nawet w przypadku mutacji BA.5 są one dość skuteczne. Dlatego, rekomendowałabym osobom 60 plus zaszczepienie się teraz, a nie czekanie do września na najnowsze szczepionki, bo nie wiemy, czy faktycznie będą one wtedy dostępne, a szczyt letniej fali przed nami. Skoro pojawiała się możliwość skorzystania z czwartej dawki, to moim zdaniem, należy teraz ją przyjąć – oceniła wirusolog.

Wrócą obowiązkowe maseczki? "Nie jest to specjalne obostrzenie"

Dodała, że mogliśmy pójść dalej, tak jak w Czechach, gdzie możliwe jest już szczepienie czwartą dawką wszystkich uprawnionych mieszkańców, bez podziału na grupy wiekowe. Wskazała na osoby młodsze niż po 60. roku życia, z chorobami towarzyszącymi. - Są też młodsze osoby, które poprzednią dawkę wzięły pół roku temu, a więc nie są już tak mocno chronione przed zakażeniem objawowym – podkreśliła.

mz 22 lipca
fot. Ministerstwo Zdrowia

Wirusolożka krytycznie oceniła słowa ministra Niedzielskiego ws. braku konieczności wprowadzania obostrzeń. Szef MZ mówił m.in., że „żadne z 12 państw, których sytuacje epidemiczną analizuje MZ, nie wprowadziło dodatkowych restrykcji czy obostrzeń w ramach walki z covidem”.

- Na przykład w środkach masowej komunikacji w Portugalii maseczki są obowiązkowe. Według mnie zasłanianie ust i nosa nie jest jakimś specjalnym obostrzeniem, a wyrazem ochrony i profilaktyki. Moim zdaniem, w obliczu rosnących zakażeń, rząd powinien jasno powiedzieć, że rekomenduje wszystkim osobom znajdującym się w przestrzeni zamkniętej, czy w środkach komunikacji miejskiej, noszenie maseczek – wyjaśniła prof. Szuster-Ciesielska.

loader

RadioZET.pl/PAP - Gabriela Bogaczyk