Stanowisko rządu ws. listu ambasador USA. „Cenimy sobie wolność słowa”, a „dyplomacja wymaga spokoju”

Redakcja
28.11.2018 10:53
Mosbacher
fot. PAP

– Nie zamierzamy bezpośrednio odnosić się do treści listu ambasador USA Georgette Mosbacher ani faktu jego opublikowania w mediach. Polska i Stany Zjednoczone pozostają w bardzo dobrych relacjach i nie zmieni tego jeden incydent – podkreśliła rzeczniczka rządu Joanna Kopcińska w oświadczeniu przekazanym w środę PAP.

W poniedziałek tygodnik „Do Rzeczy” jako pierwszy poinformował, że amerykańska ambasador przesłała na ręce premiera Mateusza Morawieckiego list komentujący śledztwo w sprawie środowisk neonazistowskich w Polsce oraz materiału telewizji TVN na ten temat.

Kopciński ws. listu Mosbacher

„Nie zamierzamy bezpośrednio odnosić się do treści listu pani ambasador Mosbacher ani faktu jego opublikowania w mediach” – przekazała rzeczniczka rządu. „Naszym zdaniem dyplomacja wymaga spokoju i rozwagi. Polska i Stany Zjednoczone pozostają w bardzo dobrych relacjach i nie zmieni tego jeden incydent” – podkreśliła.

Zobacz także

Kopcińska wskazała również, że Polska, tak samo jak USA, ceni sobie wolność słowa i „w żaden sposób nie ogranicza wolności mediów”. „Rynek medialny w Polsce jest pluralistyczny, a media prezentują pełne spektrum opinii” – zaznaczyła. 

„Polska podchodzi do takich spraw poważnie”

W powyższym komunikacie Kopcińska odniosła się też bezpośrednio do sprawy neonazistów z Wodzisława Śląskiego i prowadzonego w związku z nią śledztwa.

„Prokuratura weryfikuje każdy szczegół postępowania dotyczącego haniebnego wydarzenia pod Wodzisławiem Śląskim, niezależnie od tego, kto był jego inspiratorem; Polska podchodzi do takich spraw bardzo poważnie” – podkreśliła rzeczniczka rządu Joanna Kopcińska w oświadczeniu przekazanym PAP.

Zobacz także

„Rząd Prawa i Sprawiedliwości nigdy nie dopuści do powtórzenia się sytuacji, które miały miejsce w czasach naszych poprzedników – takich jak próby rekwirowania materiałów dziennikarskich czy wpływania na redakcje i wydawców, by zwalniały z pracy autorów publikacji krytycznych dla władzy” – podkreśliła rzeczniczka rządu w oświadczeniu przekazanym w środę PAP. Kopcińska wskazała, że dzięki mediom opinia publiczna dowiaduje się o „różnych bulwersujących wydarzeniach”, także takich jak te z okolic Wodzisławia Śląskiego.

RadioZET.pl/PAP/MP