Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Michał Korościel
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Koszmar nastolatek nad morzem. Poniżane pracowały przez 12 godzin dziennie

05.08.2018 16:22
xxx wiadomosci

Robaki w pokojach, poniżanie przez szefa i do tego brak obiecanego zarobku - tak według dwóch nastolatek wygląda codzienność w jednym z punktów gastronomicznych w Dziwnowie (woj. zachodniopomorskie). Zamiast dodatkowych pieniędzy na wakacje, spotkał je koszmar w letnim kurorcie.

List nastolatek o warunkach pracy w Dziwnowie wywołał burzę fot. Value Stock Images/East News

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

"Postanowiłyśmy spróbować pracy i zarobić na własną rękę trochę pieniędzy. Niestety zostałyśmy oszukane i dowiedziałyśmy się, że pozory mylą i to bardzo" - tak swój list zaczyna 17-latka i jej o rok młodsza koleżanka. Sprawę opisał portal WP.pl.

Dziewczyny zatrudniły się w ośrodku "Pana Janusza i jego małżonki" oferującym pokoje, restaurację oraz kawiarnię. Nastolatki po całonocnej podróży od razu przystąpiły do pracy. Ich zmiana trwała 12 godzin, co w kolejnych dniach okazało się w tym miejscu normą.

Sytuacja nie zmieniła się nawet po podpisaniu umowy. "Byłyśmy zmęczone pracą ponad normę i siły" - wspominają dziewczyny. Właściciel lokalu, jak i jego syn miał kierować w stronę młodych pracownic mnóstwo wulgaryzmów. 

„Jesteście ch*ja warte tak samo jak wasza praca, znajdźcie sobie takich samych mężów brudasów to będziecie je*ane trzy razy dziennie, jesteście tylko dziewczynkami/gówniarami i szacunek za taką pracę się wam nie należy, z resztą tak jak jakiekolwiek wynagrodzenie” - w tych słowach mieli obrażać nastolatki.

Szykan podobno było znacznie więcej. Jedna z dziewczyn wspomina, że nawet nie miała możliwość zażywania swoich leków o określanej porze "bo wyjście do pokoju na 5 minut nie wchodziło w grę".

Poza pracą w restauracji, dziewczyny sprzątały hotelowe pokoje."Nie było nawet możliwości bym dostała rękawiczki (używałam ciężkiej chemii przemysłowej która poparzyła mi nie raz dłonie) a szef niejednokrotnie popchnął mnie, bym robiła coś szybciej lub sprawdzał każdy centymetr posprzątanego przeze mnie miejsca" - dodała jedna z dziewczyn.

Według relacji nastolatek pokoje pracownicze były w opłakanym stanie, "pełen robactwa".

Co więcej - na nic lepszego również nie mogli liczyć klienci obiektu. "Cała wizja tego miejsca od strony pracownika to mrożone dania (dosłownie wszystko), zupy i sosy do makaronu z proszku (a makaron gotowany kilka dni wcześniej), przeterminowane owoce, które się mrozi robiąc z nich później koktajle" - napisały dziewczyny w liście.

Nie dostały wynagrodzenia

Nastolatki zostały w tych koszmarnych warunkach 15 dni licząc, że chociaż otrzymają obiecane wynagrodzenie.

"Zaproponowano nam 2500 zł za miesiąc i zgodziłyśmy się myśląc że będzie to 8 godzin pracy. Oczywiście nie dostałyśmy ani grosza za przepracowane w sumie 179 godzin" - wskazały dziewczyny.

Informacja o fatalnych warunkach pracy w dziwnowskim ośrodku wywołała lawinę komentarzy w sieci. Do sprawy odniósł się również właściciel hotelu i restauracji, na którego spadała fala nienawistnych komentarzy.

"Te kłamliwe, szkalujące informacje są nadal rozsyłane w Internecie i bezrefleksyjnie powielane, przez co zalała nas fala „hejtu”. Dostaliśmy wiele obraźliwych wiadomości zupełnie niesłusznie" - napisał na Facebooku właściciel.

Podkreślił, że "zawsze do wszystkich naszych pracowników podchodzi z należytym szacunkiem oferując zawsze uczciwe i stosowne wynagrodzenie".

Co więcej - pan Janusz poinformował, że zabezpieczył szkalujące go komentarze. "Wraz z naszym prawnikiem będziemy walczyli o nasze dobre imię przed sądem" - podkreślił.

RadioZET.pl/WP.pl/PTD

Oceń