Zamknij

Lockdown i nowe obostrzenia już teraz? "Na Lubelszczyźnie i Podlasiu zbliżamy się do szczytu"

03.11.2021 11:44

- Jeśli chodzi o całą Polskę, to nie sądzę, by było to więcej, niż 10-15 tysięcy (przypadków zakażeń, przyp.) – tak o szczycie zachorowań w IV fali pandemii mówił Gość Radia ZET, prof. Robert Flisiak. Epidemiolog wypowiedział się również w sprawie ewentualnego wprowadzenia lockdownu.

Lockdown zostanie wprowadzony. Robert Flisiak komentuje
fot. Mateusz Grochocki, EAST NEWS

Lockdown zostanie wprowadzony jako radykalna odpowiedź na rozwijającą się IV falę koronawirusa? Do sprawy odniósł się w środę Gość Radia ZET, prof. Robert Flisiak.

W środę Ministerstwo Zdrowia poinformowało o 10 429 nowo wykrytych przypadkach zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2 i 124 zmarłych po zachorowaniu na COVID-19. To kolejny rekord czwartej fali. – Dynamika zakażeń rośnie i niestety widzimy, że ona w najbliższym czasie zwalniać nie będzie – mówił o poranku w Radiu Plus rzecznik rządu Piotr Mueller. 

Lockdown zostanie wprowadzony? "Kolejne fale będą wygasały"

Do pogarszającej się sytuacji epidemicznej odniósł się na antenie Radia ZET prof. Robert Flisiak. - Kolejne fale pandemii będą wygasały. Być może jeszcze na wiosnę pojawi się kolejna fala, może jakieś zachorowania będą za rok jesienią. Wirus zniknie z naszego pola widzenia, ale będzie cały czas. Za parę lat zapewne nastąpi powrót – analizował prezes Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych.

Na ten moment ekspert ocenił, że nie ma potrzeby wprowadzania lockdownu. Mimo przekroczenia bariery 10 tys. nowych przypadków zakażeń w ciągu doby rządzący nie zdecydowali o zaostrzeniu obowiązujących od maja podstawowych restrykcji (zasłanianie nosa i ust w zamkniętych pomieszczeniach, dezynfekcja, dystansowanie się od innych osób).

Prof. Flisiak zaznaczył, że właściwy czas na wprowadzanie surowszych obostrzeń w regionach z najtrudniejszą sytuacją (woj. lubelskie i podlaskie) już minął. - Obostrzenia mają działanie nie terapeutyczne, tylko profilaktyczne. Zastosowanie ich w momencie szczytu zachorowań – a wygląda na to, że na Lubelszczyźnie i Podlasiu zbliżamy się do niego – to musztarda po obiedzie - powiedział w Radiu ZET.

loader

RadioZET.pl/Gość Radia ZET